Odzieżowa spółka, znana ze sportowych ubrań dla młodzieży, od przyszłego roku będzie ubierać także eleganckie panie.
Dystrybutor codziennych ubrań dla młodych osób, który zarządza salonami z logo House, w przyszłym roku otworzy około 20 sklepów drugiej marki. Tym razem z ofertą dla kobiet.
— Jesteśmy w trakcie projektowania jesiennych kolekcji na przyszły rok. Szukamy lokalizacji, w których powstaną kolejne salony, i zatrudniamy ludzi, którzy będą w nich pracować — mówi Grzegorz Koterwa, członek zarządu Artmana.
Odzież nowej marki będzie elegancka, skierowana do pań w wieku 25-35 lat, choć wcześniej zarząd Artmana sugerował, że drugie dziecko będzie podobne do pierwszego. Pierwsze sklepy z nowym szyldem pojawią się w lipcu lub sierpniu. Nazwę nowego brandu oraz szczegóły dotyczące przygotowywanych kolekcji przedstawiciele spółki obiecują ujawnić do końca roku.
Równolegle Artman będzie powiększał sieć House. Do końca 2010 r. ma w niej być 350-400 sklepów: w Polsce, Rosji, Rumunii, Estonii, na Słowacji, Ukrainie, Litwie i Łotwie. Obecnie działa 110 salonów w kraju i 70 za granicą.
Po trzech kwartałach tego roku Artman miał 179,4 mln zł przychodów ze sprzedaży i 2,9 mln zł zysku netto. Całoroczne prognozy mówią o 270 mln zł przychodów i 11 mln zł zysku. Na zamknięciu piątkowej sesji za jeden walor spółki po 9,5-procentowym wzroście płacono 55,90 zł.