Krakowski dystrybutor odzieży szykuje się do wejścia na giełdę. Spółka planuje pozyskać z emisji kilkadziesiąt milionów złotych.
Założona w 1991 r. przez Krzysztofa i Arkadiusza Bajołków oraz Jana Pilcha firma do dalszego rozwoju chce wykorzystać giełdę. Jeszcze w tym roku Artman zamierza przekształcić się ze spółki z o.o. w akcyjną. W połowie 2004 r. zaoferuje akcje inwestorom.
— Będzie to nowa emisja akcji skierowana do inwestorów finansowych oraz indywidualnych. Myślimy o pozyskaniu kilkudziesięciu milionów złotych, które zamierzamy wykorzystać na rozwój — przyznaje Jan Pilch, wiceprezes Artmana.
Spółka, której sztandarowym produktem do tej pory była marka ,,House of Colurs”, a od tego roku ,,House”, liczy przede wszystkim na rozwój sieci dystrybucji. Obecnie Artman posiada 23 sklepy rozprowadzające odzież pod marką ,,House” w centrach handlowych największych miast. Dystrybucją zajmuje się także 20 sklepów franszyzowych. Spółka zatrudnia 350 osób, a do końca roku załoga ma powiększyć się o 10 proc.
Spółka coraz lepiej radzi sobie na trudnym rynku. W 2002 r. jej przychody wzrosły o ponad 44 proc., a rentowność sprzedaży netto zbliżyła się do 5 proc. Ten rok — zdaniem zarządu — ma być równie udany.
Dobrze radzą sobie także konkurenci z branży. Zarówno giełdowy LPP, jak i ubiegający się właśnie o wejście na GPW Redan utrzymują bardzo wysokie tempo wzrostów. Redan po trzech kwartałach tego roku ma wyniki lepsze niż w całym 2002 r. Z kolei rentowność gdańskiego dystrybutora jest dużo lepsza, niż planował zarząd.