Atlas chce stać się bardziej przejrzysty

Anna Bytniewska
opublikowano: 2006-01-13 00:00

Atlas przekształci się w spółkę akcyjną i poszerzy grupę. Nieuchronnie wraca temat jego debiutu na GPW.

Atlas, producent chemii budowlanej, przekształci się w 2006 r. ze spółki jawnej w akcyjną. Dlaczego? Właściciele firmy zdają sobie sprawę, że czas przybrać formułę prawną właściwą spółkom o dużym kapitale. Ale nie tylko dlatego.

Nieunikniona perspektywa

Od dawna przedstawiciele Atlasa sygnalizowali, że jeżeli firma będzie potrzebowała inwestora, to poszuka go, wchodząc na giełdę.

— W dłuższej perspektywie będzie to zapewne nieuniknione. Czeka nas jeszcze jednak mnóstwo pracy. Przekształcenie spółki z jawnej w akcyjną to dopiero początek. Firmie trzeba nadać przejrzystą dla inwestorów formę organizacyjno-prawną. Dopiero wówczas będzie można zacząć prace nad przygotowaniem debiutu giełdowego — mówi Roman Rojek, jeden z prezesów Atlasa.

Spółce zbytnio nie spieszy się na parkiet. Można przypuszczać, że właściciele niechętnie wystawią swoje „dziecko” na ewentualne ryzyko wrogiego przejęcia. Zanim spółka zacznie konkretyzować swoje giełdowe plany, ma jeszcze inne cele do osiągnięcia.

— Zamierzamy w najbliższych miesiącach kupić większość udziałów w firmie będącej jednym z większych producentów tzw. czarnej chemii budowlanej, czyli materiałów bitumicznych używanych do izolacji. Służą one na przykład do naprawy skorodowanego betonu — ujawnia Roman Rojek.

Atlas poszerza grupę, bo chce mieć ofertę kompleksową.

Cement na papierze

Spółka nie zaniechała także prac przy budowie kopalni wapienia i margli.

— Jesteśmy już właścicielem wszystkich działek w obszarze złoża pod Opocznem. Mamy koncesję na wydobywanie surowca. Wkrótce rozpoczniemy rozmowy z kontrahentami na temat zakupu maszyn i urządzeń do przyszłej kopalni — twierdzi Roman Rojek.

W przyszłości może ona być podstawą dla innej ważnej inwestycji. Jej realizację Atlas rozważa już od kilku lat. Chodzi o budowę cementowni za 0,5 mld zł.

— To, czy ona ostatecznie powstanie, zależy od perspektyw rozwoju polskiego budownictwa i koniunktury na tym rynku. Na razie inwestujemy w kopalnię — podkreśla Roman Rojek.

Na tle — nieźle

W 2005 r. Atlas miał nieco ponad 980 mln zł przychodów.

— To dobry wynik. Ogólna sytuacja w branży nie była dobra, chociaż w ostatnich miesiącach tego roku obserwowaliśmy wyraźne ożywienie. Trudno w tej chwili powiedzieć, czy tendencja okaże się trwała, czy był to wynik jedynie tego, że kończyła się ulga budowlana i rodacy rzucili się do sklepów. Prognozy ekonomistów dla branży budowlanej są dobre. Przewidują tempo wzrostu na poziomie 13 proc. rocznie — mówi Roman Rojek.