Atuty i słabości branży

Barbara Warpechowska
opublikowano: 26-02-2015, 00:00

Rozmowa z Tomaszem Zielińskim, prezesem Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego

„Puls Biznesu” Jaka jest sytuacja polskiej chemii?

Tomasz Zieliński
Zobacz więcej

Tomasz Zieliński ARC

Tomasz Zieliński: Można powiedzieć, że ogólna sytuacja polskiego przemysłu chemicznego jest niezła, chociaż trudno szczegółowo podsumować miniony rok, bo nie są jeszcze dostępne wszystkie dane za ostatni kwartał. Szacujemy, że poprawiła się większość wskaźników ekonomicznych: wzrosła produkcja sprzedana i zmniejszył się deficyt w handlu zagranicznym. Co więcej, rosną nakłady na inwestycje, na przykład spółka Synthos — znany producent kauczuku — realizuje inwestycje w Republice Czeskiej i rozpoczęła w Brazylii. Grupa Azoty rozpoczęła realizację planów inwestycyjnych obejmujących m.in. nową Wytwórnię Poliamidu 6 w Tarnowie, a PKN Orlen zrealizował inwestycję w Kanadzie.

Jakie są mocne strony polskiej branży chemicznej?

Łatwo je wymienić: około 70 proc. produkcji trafia do odbiorców końcowych. To imponujący wynik. Kanały sprzedaży rzadko zawodzą — wypracowane przez lata zaufanie klientów jest kapitałem, z którego polska chemia umie korzystać. Naszym atutem są ludzie. Polscy inżynierowie są doceniani na całym świecie.

Mocną stroną polskiej chemii bez wątpienia była w ostatnich latach stabilność gospodarcza, a także wiarygodność polityczna Polski na arenie unijnej, gdzie wypracowuje się obecnie większość przepisów gospodarczych dotyczących państw członkowskich UE.

A słabe?

Słabym punktem polskiej chemii jest uzależnienie od dostaw surowców. Przemysł chemiczny jest bardzo energochłonny, a do tego jednym z najistotniejszych czynników kosztowych w produkcji jest cena gazu ziemnego. Obecnie energia elektryczna jest dość tania, natomiast na tle Europy mamy bardzo drogi gaz i praktyczny brak alternatywy dla obecnego źródła dostaw. Sytuacja, w której 2/3 surowca pochodzi z Rosji, z jej obecnymi międzynarodowymi i wewnętrznymi uwikłaniami, jest dla przemysłu chemicznego dużym wyzwaniem.

W jakim kierunku polska chemia powinna się rozwijać?

Kierunki rozwoju przemysłu powinny być wyznaczane w zależności od bardzo wielu czynników: popytu na rynku międzynarodowym i wewnętrznym, sytuacji, w jakiej są firmy, innowacji technologicznych czy kwestii regulacyjnych. Myślę, że uniwersalnym kierunkiem, w którym powinna zmierzać polska chemia, jest zwiększanie efektywności procesowej i energetycznej, a także rozwój w zakresie podstawowej produkcji, a także produkcji wysoko przetworzonej i wysokomarżowej.

Jakie zagrożenia niesie negocjowane porozumienie o wolnym handlu między UE a USA?

Idea porozumienia o wolnym handlu między UE a USA (TTIP) jest szansą nie tylko dla unijnego przemysłu, ale również — nie tylko w sensie gospodarczym — dla Polski. Na naszym rynku chemicznym są jednak firmy, które w porozumieniu dostrzegają ryzyko pojawienia się nierównej konkurencji — ze względu na niskie ceny energii i gazu w USA i przenoszenie tam części produkcji przez firmy z Europy Zachodniej.

Innowacje w branży? Jakiego typu wsparcie jest potrzebne?

Polskiej chemii dobrze zrobiłoby jeszcze głębsze zacieśnienie współpracy z nauką. W zakresie nowoczesnych technologii, sposobów produkcji i zarządzania nasz przemysł kuleje. Nie oznacza to, że polska chemia w ogóle zapomniała o innowacjach — np. Synthos i Śnieżka mają własne centra badawcze, Grupa Azoty współpracuje m.in. z Instytutem Nowych Syntez Chemicznych. To jednak za mało, dlatego Polska Izba Przemysłu Chemicznego wspólnie z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju postanowiła rozpocząć prace nad uruchomieniem programu sektorowego Innochem, który stanie się narzędziem finansowania innowacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu