Według firmy Samar, po jedenastu miesiącach tego roku dealerzy sprzedali 20,6 tys. aut dostawczych — aż o 32,3 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2000 r.
— Największą barierą ograniczającą inwestycje są wysokie podatki. Ponadto kredyty, kosztujące średnio 20 proc., zniechęcają wiele małych firm do zakupu — mówi Leszek Kempiński z Kulczyk Tradex, importera samochodów marki Volkswagen i Audi.
Widać to wyraźnie po wynikach wielu producentów. Najbardziej dramatyczna sytuacja panuje w będącym w stanie upadłości Daewoo Motor Polska. Firma sprzedała do końca listopada 2,7 tys. aut — o 66,28 proc. mniej niż w takim samym okresie ubiegłego roku. Bardzo duże straty ponoszą również zagraniczni potentaci, np. Citroen. Do końca listopada koncern sprzedał 1526 aut — o 41,4 proc. mniej niż rok wcześniej.
Jest również kilku szczęśliwców — wzrosty zanotowały Volkswagen, FIAT i Mercedes.
Zdaniem wielu specjalistów, w najbliższej przyszłości firmy powstrzymają się przed inwestycjami w tabor samochodowy.
— W pierwszym półroczu nastąpi dalszy spadek sprzedaży, następne pół roku przyniesie stagnację, a wzrostu można oczekiwać dopiero w 2003 r. Do tego czasu powinna uspokoić się sytuacja w finansach publicznych i będziemy mieć jasność co do daty naszego wstąpienia do UE — dodaje Leszek Kempiński.