AUTA DOSTAWCZE: TEŻ SPADEK SPRZEDAŻY
Klienci kupili o ponad 21 proc. samochodów mniej
JEDYNI W GÓRĘ: Renault Polska, którym kieruje Philippe Jombart, jako jedyny zanotował do końca września większą sprzedaż aut dostawczych niż w takim samym okresie 1999 r. Wzrost wyniósł 8,9 proc. fot. ARC
Tylko 24,7 tys. nowych samochodów dostawczych znalazło nabywców przez dziewięć miesięcy 2000 r. W porównaniu z analogicznym okresem 1999 r. wynik ten jest gorszy o ponad 21 proc. Producenci narzekają na rosnący import aut używanych, a dealerzy — na spadającą rentowność sprzedaży.
Po dziewięciu miesiącach 2000 roku do klientów trafiło 24,7 tys. samochodów dostawczych — o ponad 21 proc. mniej niż w takim samym okresie roku ubiegłego. Według danych firmy Samar, monitorującej rynek motoryzacyjny w Polsce, spadek sprzedaży w tym segmencie jest większy niż w przypadku samochodów osobowych, gdzie wyniósł blisko 19 proc.
Groźny import
W porównaniu z sytuacją sprzed miesiąca doszło do małego przetasowania w dziesiątce najlepiej sprzedających się marek. Na miejsce ósme awansował FIAT, spychając na dziewiątą pozycję Volkswagena. Tylko koncern Renault odnotował większą sprzedaż niż w 1999 r. Kryzys dotknął również koncern KIA, który przez dłuższy czas mógł pochwalić się wynikami lepszymi niż w ubiegłym roku.
Za główną przyczynę spadku sprzedaży nowych samochodów dostawczych producenci uważają szybko rosnący import aut używanych. Analitycy zwracają również uwagę m.in. na spadek siły nabywczej społeczeństwa oraz coraz gorszą kondycję małych i średnich firm, podstawowych klientów tego segmentu rynku.
Spadek sprzedaży pojazdów dostawczych był jednym z głównych powodów zwolnień, jakie niedawno zapowiedziano w lubelskich zakładach Daewoo Motor Polska. Firma zamierza zredukować zatrudnienie o mniej więcej 1,2 tys. osób. Na taki krok mogą się zdecydować inni producenci. Według Andrzeja Pulwarskiego, wiceprezesa KIA Motors Polska, jeśli w przyszłym roku KIA i Hyundai nie uzyskają bezcłowych kontyngentów na import komponentów do montażu aut dostawczych, zakład w Kunowie koło Ostrowca Świętokrzyskiego może zostać zamknięty.
— Przejdziemy wówczas wyłącznie na import, co w związku z wysokim 35-proc. cłem zwiększy ceny oferowanych przez nas aut. W konsekwencji sprzedaż znowu spadnie — konkluduje Andrzej Pulwarski.
Narzekania dealerów
Dealerzy podkreślają, że rentowność sprzedaży znacznie się zmniejszyła, wzrosły koszty osobowe oraz utrzymania i ubezpieczenia aut znajdujących się w składach. Spore kwoty pochłaniają inwestycje w unowocześnianie urządzeń serwisowych. Akcje promocyjne i upusty cenowe nie wpływają już na zwiększenie sprzedaży, raczej pozwalają na zminimalizowanie strat.
Zdaniem Waldemara Majewskiego, szefa firmy IvetMot, salonu sprzedaży i serwisu Daewoo Motor Polska, ceny oferowanych przez jego spółkę lublinów już obecnie są bardzo niskie.
— Nie widzę możliwości zmniejszenia kosztów działalności firmy oraz dalszej redukcji i tak już niewysokiej marży dealerskiej — podkreśla.
Z kolei według Marka Olesińskiego, dyrektora handlowego firmy Kiljańczyk, partnera Renault, dealerzy mogą ratować sprzedaż przez rozszerzanie zakresu usług. Jego zdaniem, serwisy powinny otoczyć klientów większą opieką, na przykład zapewniając auto zastępcze w czasie awarii czy biorąc w rozliczenie stare przy zakupie nowego.