Spółka Car Technology z Krakowa wraz z partnerami (m.in. warszawskim Instytutem Elektrotechniki) wygrała niedawno przetarg małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego (MARR) na budowę prototypu auta elektrycznego. Na przygotowanie projektu dostali z agencji tylko 8,4 mln zł. Zadania się jednak podjęli. Dlaczego?
— Tego typu usługi to nasz chleb powszedni i dlatego staraliśmy się także o ten projekt. Dysponujemy kadrą inżynierów, specjalistów związanych z konstruowaniem pojazdów samochodowych — tłumaczy Piotr Zoń, prezes Car Technology.
Co wiemy o nowym projekcie? Auto musi zostać dostarczone MARR do końca 2010 r. Krakowska spółka ma zrobić niemal wszystko. Poza silnikiem. Ten jest w gestii Instytutu Elektrotechniki. Nowy pojazd nie będzie wózkiem elektrycznym (typu melex) czy elektrycznym trójkołowcem jak Sam produkowany w Pruszkowie. Nie będzie to też przeróbka żadnego samochodu.
— Będzie to 4-5-osobowy samochód miejski z możliwością zmiany na wersję dwuosobową z przestrzenią bagażową. Minimalny zasięg pojazdu to 150 km. Maksymalna prędkość zostanie ograniczona do 100 km/h. Koszt eksploatacji oraz ładowania odpowiada typowym konstrukcjom prezentowanym na świecie. Do naładowania baterii w 80 proc. wystarczy godzina — mówi Piotr Zoń.
Szczegóły projektu są jednak tajemnicą.
Więcej w poniedziałkowym PB
