Awantura o ciepło w Opolu

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2015-07-15 22:00

Nagłe zmiany właścicielskie w ECO, rozeźlone władze miasta oraz PGE w roli białego rycerza. Taki spektakl mają mieszkańcy Opola.

Kto interesuje się branżą ciepłowniczą, powinien śledzić dzisiejsze walne zgromadzenie akcjonariuszy ECO w Opolu, jednej z największych firm ciepłowniczych w kraju. W planie są zmiany w radzie nadzorczej, a to otwiera drogę do odwołania zarządu. Miasto, kontrolujące wraz z gminami ponad 54 proc. kapitału firmy, jest skonfliktowane z zarządem.

Zmiany są niemal pewne. Wokół ECO gorąco jest już od zeszłego roku. Firmę najpierw próbowano sprywatyzować, ale po wyborach samorządowych nowy prezydent zatrzymał tę transakcję. Potem miasto jasno okazało nieufność zarządowi firmy, nie udzielając mu absolutorium. Wreszcie oskarża zarząd o preferencyjne traktowanie mniejszościowego akcjonariusza, czyli niemieckiego koncernu E.ON (45,7 proc. akcji).

— Zarząd ECO niemal z dnia na dzień wyraził zgodę na zbycie przez E.ON części jego pakietu, stanowiącego 18 proc. kapitału ECO. A mógł rozejrzeć się po rynku i poszukać innego nabywcy — twierdzi Mirosław Pietrucha, wiceprezydent Opola. Do przeniesienia akcji doszło wprawdzie w ramach grupy E.ON (tzn. pakiet przeszedł w ręce szczecińskiej spółki zależnejniemieckiego koncernu), ale miasto i tak czuje się zaniepokojone.

Zwłaszcza, że na horyzoncie pojawił się inwestor, który miejskim urzędnikom od dawna się marzy. PGE, czyli największa firma energetyczna w kraju, zadeklarowała potencjalne zainteresowanie inwestycją w ECO. Opolska „Gazeta Wyborcza” podała wczoraj, że list w tej sprawie otrzymał zarząd ciepłowniczej firmy — gigant pyta go, czy zgoda wydana na przeniesienie akcji E.ON jest ostateczna.

Oficjalnie PGE tego nie potwierdza, ale nie kryje, że się rozgląda po rynku.

— W obszarze naszego zainteresowania znajduje się m.in. branża ciepłownicza, która powinna rozwijać się w sposób racjonalny i zrównoważony. Nie wykluczamy nabywania aktywów w tym sektorze — podaje biuro prasowe PGE. Miasto patrzy tęsknie na PGE, bo grupa ma w Opolu potężną elektrownię, którą na dodatek rozbudowuje. Ciepło odpadowe z tych bloków mogłobytanio ogrzać mieszkańców Opola, a na tym zależy miejskim urzędnikom. Samej ECO zależy na tym mniej — oznaczałoby to de facto zmarginalizowanie firmy.

Transakcja z E.ON mogłaby być dla PGE bardziej interesująca, gdyby objęła jeszcze szczecińską spółkę koncernu, bo tam polska firma też działa. Czy E.ON na to się zdecyduje? Przypomnijmy, że już w 2013 r. koncern sprzedał aktywa ciepłownicze w Słupsku. [GRA] © Ⓟ