Wiceprezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że zapowiedzi ministra finansów Grzegorza Kołodki o zmniejszeniu deficytu budżetowego są oznaką właściwego działania, lecz jednocześnie zastanawia się skąd rząd weźmie na to środki. W wywiadzie dla "Sygnałów Dnia" Hanna Gronkiewicz-Waltz podkreśliła, że jest to zaskakujące, szczególnie w kontekście przyznania podwyżek sferze budżetowej.
Przypomniała zarazem, że jeszcze miesiąc temu przedstawiciele zapewniali, ze tego typu podwyżek nie będzie. Hanna Gronkiewicz-Waltz wyraziła obawę, że być może zmiana stanowiska rządu związana jest ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi.
We wtorek rząd zapowiedział, że inflacja średnioroczna w 2003 roku wyniesie 2,3 procent a nie 3 procent, jak przewidywano wcześniej. Rada Ministrów potwierdziła także, że wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej nastąpi nie o 1 procent, lecz o 1,7 procent powyżej inflacji. Oznacza to że odpowiednio wyższa będzie marcowa podwyżka emerytur i rent. Wynagrodzenia będą wyższe o około 250 milionów złotych, a świadczenia emerytalno-rentowe realnie wyższe o około jeden miliard złotych.