Ministerstwo Skarbu na razie wyklucza integrację pionową wytwórców i dystrybutorów energii elektrycznej metodami administracyjnymi, czyli decyzją ministerstwa, ale jednocześnie mówi, że późniejsze przekształcenia w tym kierunku są możliwe i będą zależały głównie od umiejętności zarządów.
„Świadomie nie zdecydowaliśmy się na wariant konsolidacji pionowej, choć wiele wskazuje, że jest to proces być może nieunikniony” - powiedział minister dodając, że nie rozumie, dlaczego zachodnie koncerny mogą łączyć się pionowo, podczas gdy zakazuje się takiej konsolidacji w Polsce.
Przedstawiciele branży energetycznej zinterpretowali słowa ministra skarbu Wiesława Kaczmarka jako sygnał, że w przyszłości nie jest wykluczona konsolidacja pionowa przeprowadzana w ten sposób, że minister nie będzie stawiał przeszkód w przypadku oddolnych inicjatyw takiej integracji.
Być może wyjściem z sytuacji jest także tworzenie koncernów typu "multi-utility", czyli podmiotów nie tylko oferujących w swej strukturze energię elektryczną czy ciepło, ale również wodę, gaz lub inne media.
Minister gospodarki Jacek Piechota, który mówił pierwszego dnia konferencji "Power Bridge" we wtorek, że konsolidacja pionowa byłaby nieefektywna z punktu widzenia tempa rozwoju rynku, deklarował jednocześnie, że koncerny zachodnie zintegrowane pionowo mają w swojej ofercie wiele produktów, podczas gdy nasze koncerny energetyczne byłyby monoproduktowe.
Integracja pionowa została już praktycznie zaakceptowana w przypadku Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG), które wywalczyło, że w grupie kapitałowej pozostanie obrót gazem. Według zamierzeń MG obrót gazem miał być wydzielony ze struktury kapitałowej i oddzielnie sprywatyzowany.
PGNiG znalazł wyjście poprzez propozycję utworzenia spółek obsługi klienta SPOK, które przejęłyby działalność handlową, obsługę techniczną i pozyskiwanie nowych klientów. Według zamierzeń w przyszłości te spółki będą mogły łączyć obrót gazem z handlem wodą, energią oraz usługami telefonicznymi, internetem i mogłyby współpracować z gminami.
Eksperci podkreślają jednak, że PGNiG działa na innym rynku i inne są warunki tejże działalności.
PRZYSZŁA PRYWATYZACJA
Minister Kaczmarek mówił wprost, że sektor energetyczny jest jedynym sektorem, który może zapewnić przyszłe wpływy prywatyzacyjne do budżetu.
„Sektor energetyczny jest jedynym sektorem, z którego mogą wyniknąć przyszłe pożytki, jeśli chodzi o prywatyzację” - powiedział Kaczmarek. Dodał, że prywatyzacja sektora jest świadomie odsuwana w przyszłość, ponieważ MSP stawia na wzrost wartości przedsiębiorstw i to, co nie zostanie uzyskane z prywatyzacji teraz czy za rok, zostanie uzyskane później.
Strategia Południowego Koncernu Energetycznego SA (PKE), który w 2003 roku zamierza zadebiutować na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, a może i za granicą, opiera się na perspektywie połączenia z dystrybutorami energii. Prezes Jan Kurp mówił w środę na konferencji "Power Bridge 2002", że oddzielne wyceny PKE oraz spółek dystrybucyjnych dają sumę mniejszą niż wycena tych aktywów połączonych w jeden organizm.
PKE nie chce jednak kupować spółek dystrybucyjnych, planowanych do prywatyzacji najwcześniej w 2004 roku po ich wcześniejszej konsolidacji w cztery podmioty.
„Nie uważam za dobre, aby za państwowe pieniądze kupować państwowe” - powiedział Kurp.
Minister Kaczmarek mówił jednak, że obecnie planowane jest łączenie wytwórców z kopalniami węgla i planuje się utworzenie trzech następujących grup energetycznych:
1) grupa Południowego Koncernu Energetycznego, w skład którego mogłaby wejść również elektrownia Dolna Odra oraz elektrociepłownie południowe (w projekcie budżetu na 2003 rok zapisane zostały Elektrociepłownie Łódź SA, Gorzów S.A, oraz Tychy S.A.),
2) grupa Bełchatów-Opole-Turów, która według słów Elżbiety Niebisz, dyrektora nadzoru właścicielskiego MSP "może potrzebować wzmocnienia" niewykluczone, że spółkami dystrybucji oraz
3) grupa Pątnów-Adamów-Konin.
Z 23 spółek dystrybucji nie objętych obecnie prywatyzacją (sprywatyzowano już GZE, oraz w toku Stoen i grupa G-8) miałyby powstać cztery podmioty.
LIBERALIZACJA RYNKU
Najistotniejszą kwestią dla polskiego rynku energetycznego z punktu widzenia przyszłej, koniecznej liberalizacji jest rozwiązanie problemu kontraktów długoterminowych wartych około 15 mld zł i stanowiących około 60-70% rynku energii w Polsce.
Problem planuje się rozwiązać poprzez sekurytyzację części kontraktów, czyli emisję obligacji przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) w celu spłaty kredytów zaciągniętych przez elektrownie pod kontrakty długoterminowe. Planuje się także kompensację taniej energii z Bełchatowa z drogą energią z Opola i Turowa, czyli przez utworzenie grupy BOT – Bełchatów-Opole-Turów.
Liberalizacja rynku ma też nastąpić dzięki wprowadzeniu zmiany zasad funkcjonowania rynku bilansującego, którego głównym uczestnikiem są PSE. Udział tego rynku w ogólnym obrocie energią wynosi 8% zamiast zakładanych wcześniej 2%. (ISB)
Marta Koblańska
mk/tom


