Zarząd Elektrimu SA spotkał się w miniony poniedziałek po raz pierwszy z obligatariuszami w nadziei na przedłużenie czasu na negocjacje warunków układu. Nie przedstawił żadnych nowych propozycji, poinformował we wtorek agencję Internet Securities BusinessWire (ISB) Jarek Golacik, rzecznik większości obligatariuszy.
„Spotkanie z zarządem Elektrimu odbyło się i potwierdziliśmy nasze stanowisko. Elektrim zaś nie zaproponował nam nic nowego, redukcja długu w ogóle nie była przedmiotem rozmowy” – powiedział ISB Golacik.
„Elektrim chciał przede wszystkim nakreślić ramy czasowe do naszych rozmów. Jego zarząd zdaje sobie sprawę z tego, że z naszego punktu widzenia ma jakiś miesiąc na rozwiązanie problemu warunków układu” – dodał.
Zdaniem Golacika, miesiąc to - z punktu widzenia obligatariuszy - "wystarczająco dużo czasu", zaś zarząd Elektrimu sugerował w rozmowach że potrzebuje więcej czasu m.in. ze względu na toczący się arbitraż przed sądem w Wiedniu, w którym DeTeMobil kwestionuje skuteczność zbycia udziałów w PTC na rzecz Elektrim Telekomunikacja Sp. z o.o.
Tymczasem właśnie ze sprzedaży telekomunikacyjnych aktywów Eletrimu spółka mogłaby pozyskać przynajmniej cześć środków na spłatę zadłużenia. Elektrim ma 49% udziałów w spółce Elektrim Telekomunikacja, która kontroluje 51% udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC).
Według nieoficjalnych informacji ISB, francuski koncern medialny Vivendi Univwersal, który kontroluje już 51% Elektrimu Telekomunikacja i ma prawo pierwokupu pozostałych 49%, zaproponował niedawno zarządowi odkupienie 49% ET jednak tylko za 300 mln euro, podczas gdy analitycy wyceniają ten pakiet na około 800 mln euro.
Magdalena Łapsa, analityczka Societe Generale uważa jednak, że zarząd nie zgodzi się na sprzedaż aktywów telekomunikacyjnych po niskiej cenie 300 mln euro. Wskazuje ponadto na fakt, że ich sprzedaż obecnie jest niemożliwa właśnie ze względu na arbitraż w sądzie wiedeńskim.
„Jeśli Elektrim nie dogada się z Vivendi w sprawie wyższej ceny, jest to bardzo negatywna wiadomość dla kursu spółki na GPW. Sądzę jednak, że jeśli nie uda się wynegocjować wyższej ceny, najprawdopodobniej zarząd polskiego holdingu nie zdecyduje się na sprzedaż aktywów ET - choć pozytywną informacją jest to, że ktoś w ogóle wyraża zainteresowanie tymi aktywami. Wówczas innym rozwiązaniem dla spółki byłaby IPO pod warunkiem, że zaistniałaby klarowność co do własności ET przed sądem arbitrażowym w Wiedniu” – powiedziała niedawno ISB.
Zdaniem Golacika jednak, „nie ma powodu, aby przedłużać okres negocjacji, gdyż Elektrim ma wszystkie argumenty w ręku, aby przyspieszyć ten proces”.
Golacik poinformował ponadto we wtorek ISB, że "do kolejnego spotkania zarządu spółki z obligatariuszami ma dojść w przeciągu tygodnia".
Nie wiadomo jednak, czy wówczas Elektrim przedstawi konkretne propozycje dotyczące warunków spłaty 480 mln euro długu plus odsetki oraz rekompensaty za zwłokę, której domagają się obligatariusze.
"Obligatariusze mają nadzieję, że rozmowy będą krótkie i zakończą się satysfakcjonującym rozwiązaniem przed zgromadzeniem obligatariuszy" - powiedział ISB rzecznik obligatariuszy.
"Zarówno zarząd, jak i obligatariusze potwierdzili chęć podjęcia rozmów w celu jak najszybszego rozwiązania problemu płynności finansowej spółki" - dodał. (ISB)
Monika Romaniuk
mor/tom