Kompania Węglowa SA po raz kolejny zapewniła w czwartek, że wszyscy górnicy dołowi i pracownicy zakładów przeróbki węgla z przeznaczonych do zamknięcia kopalń znajdą pracę w kopalniach czynnych. Co więcej, z analiz spółki wynika, że ok. 900 miejsc pracy może nawet pozostać wolnych.
"Z analiz wynika, że nie będzie najmniejszych przeszkód ze znalezieniem pracy dla górników dołowych i pracowników przeróbki z wygaszanych kopalń, a po skorzystaniu przez wszystkich pracowników z uprawnień do świadczeń górniczych w Kompanii Węglowej pozostanie ok. 900 wolnych miejsc pracy" - powiedział w czwartek PAP rzecznik firmy Zbigniew Madej.
Tzw. świadczenia górnicze będą przysługiwać górnikom dołowym, którym do emerytury brakuje nie więcej niż trzy lata, a wiek emerytalny osiągną przed 1 stycznia 2007 roku. Dotychczas chęć skorzystania z nich wyraziło prawie 70 proc. uprawnionych.
Realizacja pakietu osłonowego oraz przenoszenie górników do innych kopalń będą możliwe po wejściu w życie ustawy o restrukturyzacji górnictwa, co ma nastąpić z początkiem przyszłego roku. Kompania przygotowuje się do tego już teraz, aby proces przebiegł sprawnie.
Jak powiedział Madej, Kompania przygotowała szczegółowy projekt kierunków przemieszczania pracowników dołowych i przeróbki z czterech kopalń wytypowanych do wygaszania wydobycia. W sumie w tych kopalniach zatrudnionych jest 7.651 pracowników dołowych i przeróbki węgla.
"Po uwzględnieniu odejść na emeryturę i skorzystaniu ze świadczeń górniczych przez wszystkich uprawnionych do przemieszczenia przewidzianych jest 5.827 pracowników dołowych.
Zakładając, że wszyscy uprawnieni w Kompanii Węglowej skorzystają z tych świadczeń, ilość wolnych miejsc pracy w kopalniach czynnych wyniesie 6.727" - powiedział Madej.
Dodał, że chęć zatrudnienia pracowników Kompanii wyraziły też pozostałe spółki węglowe - Katowicki Holding Węglowy (w należącej do niego kopalni Śląsk już teraz potrzeba 120 osób) i Jastrzębska SW. Należące do Kompanii kopalnie Makoszowy, Sośnica, Rydułtowy i Szczygłowice już chcą przyjąć w sumie 1,4 tys. osób.
Z analiz Kompanii wynika ponadto, że problemów ze znalezieniem pracy nie będzie także dla 691 pracowników przeróbki mechanicznej węgla z kopalń wytypowanych do wygaszenia wydobycia.
Pozostali pracownicy powierzchni, a jest ich niewiele ponad tysiąc, będą mogli skorzystać ze stypendiów na
przekwalifikowanie, kontraktów szkoleniowych i 20-tysięcznych pożyczek na rozpoczęcie działalności gospodarczej.
Górnicza Agencja Pracy będzie proponować im zatrudnienie u pracodawców spoza górnictwa. Przewidziano dla nich refinansowanie płac zatrudnionych osób przez 12-18 miesięcy oraz pokrywanie kosztów tworzenia nowych miejsc pracy do kwoty 20 tys. zł.
Obawa o miejsca pracy to jeden z głównych argumentów górniczych związków zawodowych, konsekwentnie sprzeciwiających się likwidacji kopalń Bolesław Śmiały, Polska-Wirek, Centrum i Bytom II. Związki chcą spowolnienia tempa restrukturyzacji górnictwa i rozłożenia tego procesu w czasie. Rządowy plan zakłada natomiast wygaszenie czterech kopalń w 2004 roku.
Przeciwko tym planom od 44 dni protestuje około 30 związkowców, którzy okupują jedno z pomieszczeń w katowickiej siedzibie Kompanii Węglowej. Od dwóch tygodni trwają też podziemne protesty: w kopalni Bytom II na powierzchnię nie wyjeżdża 15 osób, a w kopalni Centrum - 23. Trwają też rotacyjne protesty pracowników przeróbki na dachach sortowni i łaźni tych kopalń. Uczestniczy w nich łącznie 18 osób.
Na czwartek w Warszawie zaplanowano kolejną turę rozmów związkowców z przedstawicielami resortu gospodarki. Poprzednie, piątkowe rozmowy związkowcy określili jako "krok do tyłu" ze strony rządu, który nie zamierza wycofać się z planów redukcji zdolności produkcyjnych górnictwa o 9,2 mln ton. Związkowcy są zniecierpliwieni i zapowiadają, że podczas czwartkowych rozmów "Wersal się skończy".
Pojawiła się natomiast szansa na włączenie kopalni Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych do Południowego Koncernu Energetycznego (PKE). Jest to obecnie analizowane.