Wilno (PAP) - Przeszło 30 litewskich organizacji młodzieżowych i szkolnych włączyło się czynnie do kampanii przed referendum 10-11 maja, aby zapewnić w nim zwycięstwo zwolenników wejścia kraju do Unii Europejskiej.
Młodzież przygotowała ponad sto różnorodnych akcji. Uczestniczy w tradycyjnych prounijnych konferencjach, dyskusjach i koncertach, ale też prześciga się w oryginalnych pomysłach.
W Wilnie z inicjatywy jednej z organizacji młodzieżowych ustawiono przed tygodniem naturalnej wielkości sztuczne strusie z głowami w ziemi. Mają symbolizować tych, którym obojętna jest przyszłość kraju lub którzy wahają się z decyzją i mogą zrezygnować z udziału w referendum.
W miniony weekend na wileńskim placu Katedralnym dzieci wraz ze swymi opiekunami rysowały ogromnego człowieka. Środek postaci wypełniały rysunkami na dowolny temat. Rysunek-gigant miał pokazać, jak wiele można dokonać wspólnymi siłami.
Od poniedziałku czterdzieści zespołów młodzieżowych rywalizuje o to, kto zbierze najwięcej podpisów osób dorosłych - rodziców, krewnych i bliskich, pod zobowiązaniem do udziału w referendum. O tym, kto wygrał, będzie wiadomo w Dniu Europy, 8 maja.
"Czynny udział młodzieży i uczniów w propagowaniu Unii Europejskiej jest bardzo ważnym elementem psychologicznym. Agitacja polityków bądź znanych działaczy już się znudziła i tylko zniechęca do udziału w referendum. Młodzież natomiast jest bardziej ekspresywna i bezpośrednia. Jej zaangażowaniu trudno się oprzeć i na pewno przekona ono niejednego eurosceptyka do wzięcia udziału w referendum" - powiedział PAP przewodniczący rady Litewskiego Forum Przyszłości Unii Europejskiej Rimantas Dagys.
Aby wyniki referendum litewskiego były ważne, musi wziąć w nim udział przeszło połowa uprawnionych. W sondażach dwie trzecie Litwinów popiera wejście do UE, ale politycy wyrażają obawy o frekwencję.
Uczniowie szkół litewskich już się opowiedzieli za członkostwem kraju w Unii Europejskiej. W ubiegły wtorek odbyło się referendum, w którym uczestniczyła młodzież szkolna w wieku 11-17 lat. Ponad 80 procent powiedziało "tak" dla Unii.
Aleksandra Akińczo