Zdaniem ministra finansów Andrzeja Raczki, najpierw należy uprościć system podatkowy, a dopiero potem myśleć o wprowadzeniu podatku liniowego, który powinien kończyć reformę systemu podatkowego.
"Musimy zbudować przejrzysty system podatkowy i dopiero w pewnym momencie wprowadzić podatek liniowy, który będzie mógł kończyć reformę podatkową" - powiedział Raczko we wtorek na spotkaniu z klubem parlamentarnym SLD.
Zgodnie z wyliczeniami Ministerstwa Finansów, które w poniedziałek uzyskała PAP, proponowane przez przedsiębiorców
wprowadzenie 18-proc. podatku liniowego przy rocznej kwocie wolnej od podatku w wysokości 3.168 zł oznaczałoby spadek dochodów budżetowych w 2004 roku o 11,6 mld zł. Przy zwiększeniu kwoty wolnej do 4.000 zł ubytek ten wynosiłby 14,75 mld zł.
Resort przyjął przy tym założenie, że w systemie pozostałyby najważniejsze ulgi i zwolnienia, w tym wspólne opodatkowanie
małżonków.
"Gdyby podatek liniowy miałby być neutralny dla budżetu to należałoby wprowadzić stawkę 20-30 proc., co oznacza, że w
rzeczywistości stawka podatkowa musiałaby pójść do góry" - dodał Raczko.