Bank kupię. Każdy

opublikowano: 10-10-2017, 22:00

Amerykanie chcą sprzedać pozostałości po Banku BPH. Zainteresowani są Chińczycy z grupy Fosun. Interesuje ich wszystko, co jest do kupienia

Jest na rynku bank, który z każdym rokiem staje się mniejszy i w przewidywalnym okresie przestanie istnieć.

Fosun Group kontroluje Guo Guangchang, siedemnasty na liście najbogatszych Chińczyków. Fundusz inwestuje w aktywa na rynku finansowym (niedawno np. w Coindesk), zdrowotnym (m.in. Club Med), turystycznym (m.in. Capitan Cook). Jest też właścicielem angielskiego drugoligowego klubu Wolves.
Zobacz więcej

SZEROKI FRONT:

Fosun Group kontroluje Guo Guangchang, siedemnasty na liście najbogatszych Chińczyków. Fundusz inwestuje w aktywa na rynku finansowym (niedawno np. w Coindesk), zdrowotnym (m.in. Club Med), turystycznym (m.in. Capitan Cook). Jest też właścicielem angielskiego drugoligowego klubu Wolves. Bloomberg

Stanie się to, gdy ostatni klient spłaci w nim swój kredyt hipoteczny. To Bank BPH lub raczej to, co z niego zostało, administrujący kilkudziesięcioma tysiącami frankowych kredytów. W najlepszym razie jest przed nim jeszcze kilkanaście lat działania, bo najmłodsze hipoteki w jego portfelu nie mają jeszcze dziesięciu lat. Chyba że wcześniej zostanie sprzedany, o co, według naszych informacji, usilnie zabiega właściciel, czyli amerykańska grupa GE. Koncern od kilku lat prowadzi na całym świecie intensywną akcję likwidacji spółek finansowych. Związane jest to ze strategią, wprowadzoną po kryzysie 2008 r., zakładającą pełną koncentrację na przemyśle, produkcji silników, rynkach surowców.

W Europie grupa zlikwidowała bankowe i kredytowe biznesy od Skandynawii, przez Niemcy, Wielką Brytanię, Hiszpanię, Włochy, Węgry i Szwajcarię. W marcu tego roku został sprzedany consumerowy GE Money we Francji. Ostatnim liczącym się aktywem Amerykanów w Europie jest Moneta Money Bank, na którego nie udało się znaleźć nabywcy i trafił ostatecznie na praską giełdę. Amerykanie przy okazji zredukowali stan posiadania do 48 proc. akcji. Jest jeszcze Bank BPH, który trudno zaliczyć do kategorii „biznes”, gdyż po tym, jak aktywną część portfela banku oraz klientów kupił Alior, co stało się przed rokiem, nie prowadzi działalności i zajmuje się zarządzaniem kredytami mieszkaniowymi.

— Amerykanie od dawna dają do zrozumienia, że chętnie sprzedaliby resztę BPH. Kilka banków pracowało nad skonstruowaniem biznes modelu pod przejęcie takiej instytucji, ale bez powodzenia — mówi nam anonimowo jeden z bankowców. Amerykanie sami też szukają sposobów, jak pozbyć się niechcianego aktywa.

Z naszych informacji wynika, że wynajęli jedną z kancelarii specjalizujących się w transakcjach M&A, która sondowała rynek pod kątem zainteresowania przejęciem pozostałością po BPH. — Oferowana cena portfela hipotecznego to 70 proc. nominalnej wartości — mówi inny nasz rozmówca. Możliwe, że misja zakończy się powodzeniem. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że znalazł się kupiec na pozostałości po Banku BPH.

Światło czerwone i zielone

Nasze źródła twierdzą, że ofertę złożył chiński fundusz, powiązany z grupą finansową Fosun. To jeden z największych wehikułów inwestycyjnych z Dalekiego Wschodu, kontrolowany przez jednego z najbogatszych Chińczyków. Fundusz pośrednio prowadzi biznesy również w Polsce. Fosun jest co prawda mniejszościowym, ale kluczowym akcjonariuszem Millennium BCP, właściciela Millennium Banku.

Do chińskiego inwestora należy 25 proc., z opcją powiększenia do 30 proc. Portugalia, której sektor finansowy niemal rozsypał się po kryzysie 2008 r., chętnie korzysta z chińskich pieniędzy, żeby odbudowywać kapitały lokalnych instytucji finansowych. W 2015 r. chiński Haitong przejął zdrową część Banco Espirito Santo, a Fosun kupił biznes zdrowotny tej grupy, a także jedną z największych spółek ubezpieczeniowych — Fidelidad.

W listopadzie 2016 r. fundusz kupił mniejszościowy pakiet akcji Millenium BCP, banku, który od lat miał problemy z pozyskaniem kapitału. Po objęciu nowej emisji akcji nowy akcjonariusz stwierdził w komunikacie, że „transakcja rozszerza międzynarodową sieć grupy i pomoże szybko wejść na finansowe rynki w Polsce, Mozambiku, Angoli i Szwajcarii”.

Rzeczywiście chiński inwestor nie zasypia gruszek w popiele. W lipcu tego roku szef Millennium BCP pochwalił się, że bank znalazł się już w drugiej turze negocjacji o zakup Deutsche Bank Polska i jest bardzo blisko zamknięcia transakcji. Mijały miesiące, a informacji o podpisaniu umowy sprzedaży nie było. We wrześniu Reuters poinformował, że Millennium BCP dał się wyprzedzić Santanderowi w wyścigu do Deutsche Banku. Źródła agencji twierdziły, że Portugalczycy i stojący za nimi Chińczycy zaoferowali za niską cenę. W miejsce zwolnione przez Millennium wszedł hiszpański Santander, właściciel BZ WBK. Według naszych informacji powody, dla których z procesu odpadli Portugalczycy, są niejasne. Niekoniecznie musi to być kwestia ceny.

— Chińczycy mają mnóstwo pieniędzy do przepalenia. Kupują wszystko, co jest do kupienia w Europie – mówi jeden z naszych rozmówców. Jednym z największych akcjonariuszy Deutsche Banku jest chiński fundusz HNA. Niedawno inny wehikuł finansowy z Dalekiego Wschodu Legend Holding kupił Banque International a Luxemburg. Fosun w swojej kolekcji, oprócz aktywów w Portugalii, ma niewielki bank w Niemczech — Hauck & Aufhauser. Przed kilkoma laty fundusz interesował się Raiffeisenem. Delegacja z Chin wizytowała bank, ale na jednym spotkaniu się skończyło.

Pojawiły się wówczas nieoficjalne informacje, że polski nadzór finansowy niechętny jest inwestorom z Dalekiego Wschodu. Nie chodziło nawet o chińską metrykę, ale generalnie pochodzenie kapitału z rejonów świata, do których KNF miałaby duży problem ze skomunikowaniem się w razie potrzeby. Nasi rozmówcy spekulują, że szlaban dla inwestorów z Chin zainteresowanych aktywami na finansowym rynku regulowanym w nadzorze wciąż może być opuszczony i właśnie z tego względu Millennium BCP, pomimo dużych apetytów, musiało odejść od stołu negocjacyjnego. Dlaczego zatem fundusz powiązany z Fosunem dostał zielone światło na rozmowy z GE w sprawie BPH?

— Jest to bank nieaktywny, z wygaszoną działalnością, pozostający pod pełną kontrolą nadzoru. Nowy inwestor będzie musiał z nim konsultować wszystkie decyzje w sprawie banku — twierdzi jeden z bankowców.

Numer trzy numerem dwa

Nasze źródła twierdzą, że niską cenę za Deutsche Bank Polska zaoferowali nie Portugalczycy, ale Hiszpanie. Mówi się o 0,6 wartości księgowej — licząc, że po odpadnięciu konkurenta sprzedawca przełknie ofertę. Deutsche Bank odrzucił ją i na razie proces sprzedaży banku w Polsce utknął.

— Pytanie, jak bardzo Santander jest zdeterminowany nabyciem niemieckich aktywów — zastanawia się jeden z naszych rozmówców. Strategia BZ WBK, po latach przejęć — Kredyt Bank, Santander Consumer Bank — ma koncentrować się na wzroście organicznym, wykorzystując sprzyjającą sytuację na rynku, na którym zrobiło się nieco luźniej po wyjściu Unicreditu z Pekao. Minie trochę czasu, zanim bank okrzepnie pod nowym zarządem i wróci do gry. Obecnie trwa kampania konta osobistego w BZ WBK, która ma zwiększyć jego stan posiadania o 1 mln nowych rachunków.

Z drugiej strony, przejęcie wydzielonych aktywów Deutsche Banku (bez kredytów walutowych), wartych około 30 mld zł, skokowo poprawiłoby pozycję banku, obecnie numer trzy, wobec Pekao, wicelidera rynku. Suma bilansowa BZ WBK na koniec półrocza wyniosła 131,2 mld zł. Pekao miał na bilansie 170,5 mld zł. Po ewentualnej fuzji z Deutsche Bankiem świeżo zrepolonizowany konkurent znajdzie się w zasięgu ręki dynamicznie rosnącego BZ WBK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Banki / Bank kupię. Każdy