Bank Millennium ciągle ma kłopoty z zarabianiem

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2003-10-20 16:54

Wysokie odpisy na rezerwy i brak jednorazowych wydarzeń w raporcie przełożyły się na zaledwie 3 mln zł zysku netto grupy Banku Millennium w III kwartale. Po dziewięciu miesiącach jest 37 mln zł „nad kreską”. To jedynie zasługa konsolidacji wyniku PZU w I kwartale (25 mln zł) i sprzedaży udziałów w Polcardzie w II kwartale.

Choć wyniki odsetkowe i prowizyjne zaimponowały (odpowiednio 144 i 51 mln zł wobec 123 i 49 mln zł w poprzednim kwartale), wynik na działalności bankowej spadł do 207 mln zł wobec 262 mln zł w poprzednich trzech miesiącach (to spadek nawet po korekcie wyniku w II kwartale o 43 mln zł ze sprzedaży udziałów w Polcardzie).

Bank ciągle ogranicza koszty, które (razem z amortyzacją) spadły w ciągu kwartału o 23 mln zł do 211 mln zł (11 mln zł tego spadku tłumaczy brak amortyzacji zakupu 10 proc. akcji PZU). Spadające dochody wywindowały jednak wskaźnik dochody/koszty do 94,3 proc.

Potwierdziły się zapowiedzi prezesa Bogusława Kotta, że II półrocze nie przyniesie poprawy kondycji kredytobiorców. Rezerwy celowe wzrosły w III kwartale o 21 mln zł. W poprzednich sześciu miesiącach spółka odpisała na nie łącznie 48 mln zł. Udział kredytów zagrożonych w kredytach ogółem spadł jednak po wrześniu do 22,2 proc. z 22,6 proc. na koniec czerwca.

W ciągu kwartału o symboliczne 0,7 proc. wzrosły aktywa Millennium. Depozyty wzrosły o 2,6 proc. i przekroczyły 11 mld zł. Kolejny kwartał spadała za to akcja kredytowa (o 1,6 proc. w porównaniu z końcem czerwca). Należności sektora niefinansowego i budżetowego stopniały do 10,4 mld zł.

Słabe wyniki obniżyły wskaźniki rentowności spółki. Zwrot z aktywów (ROA) wynosi 0,3 proc. (0,4 proc. przed trzema miesiącami), a zwrot z kapitałów własnych (ROE) spadł z 3,9 do 2,8 proc.

Rynek nie liczył na przełom w wynikach banku. W poniedziałek jego kurs spadł na GPW o 0,7 proc. do 2,76 zł.