Bank Śląski ujawnił plany na 2001 r.

Maria Trepińska
opublikowano: 2001-02-19 00:00

Bank Śląski ujawnił plany na 2001 r.

W marcu 2001 r. Bank Śląski zamierza uruchomić usługi bankowe za pośrednictwem Internetu, miesiąc później wprowadzi zmodyfikowane rachunki ROR, a w połowie roku rachunki pod nazwą Zysk dla małych i średnich przedsiębiorstw. Do końca 2001 r. BSK ostatecznie połączy się z warszawskim oddziałem ING Bank i zmieni nazwę.

Marian Czakański, prezes BSK, poinformował, że w marcu bank chce uruchomić usługi za pośrednictwem Internetu, w kwietniu wprowadzić zmodyfikowane rachunki ROR, natomiast w czerwcu specjalną ofertę dla małych i średnich firm ponad nazwą Zysk.

Strategiczne podejście

— W 2001 r. planujemy uruchomienie 28 nowych oddziałów, z tego 20 poza południową Polską, m.in. w Warszawie i Poznaniu. Chcemy być bankiem ogólnopolskim — mówi Marian Czakański.

Oferta BSK ma być rozwijana w kierunku zintegrowanych usług finansowych w oparciu o synergię z jednostkami grupy ING. Będzie to konsekwencją integracji BSK z warszawskim oddziałem ING Bank, która ma nastąpić w 2001 r.

BSK planuje także uruchomienie pięciu nowych centrów bankowości korporacyjnych. Ma również wzrosnąć liczba produktów oferowanych za pośrednictwem agentów ubezpieczeniowych Nationale-Nederlanden.

Zmiana nazwy

W najbliższych miesiącach BSK oficjalnie zmieni nazwę na ING Bank Śląski, pomiędzy tymi nazwami pojawi się lew, symbol holenderskiej grupy. Ta zmiana jest konsekwencją ogłoszonej w sierpniu 2000 r. strategii promującej markę ING jako dominującą w grupie.

— Zmiana nazwy jest jednym z elementów przyjętej strategii. Mogę zapewnić, że centrala BSK pozostanie w Katowicach — podkreśla Marian Czakański.

Słaby rok

Bank Śląski nie może 2000 roku zaliczyć do szczególnie udanych. Zysk netto wyniósł tylko 138,1 mln zł i był niższy o 61,4 mln zł od uzyskanego w 1999 r.

— Słabszy wynik finansowy w 2000 r. jest konsekwencją tego, że utworzyliśmy znaczące rezerwy na nie spłacone kredyty — wyjaśnia Marian Czakański.

BSK utworzył rezerwy głównie na kredyty udzielone hutnictwu i górnictwu. Wzrosła także grupa klientów indywidualnych, która zalega ze spłatami pożyczek.

— Pogorszyła się sytuacja ekonomiczna przedsiębiorstw. Utrzymuje się wysokie oprocentowanie kredytów. Rośnie więc liczba klientów, którzy nie regulują zobowiązań — dodaje Marian Czakański.