Banki centralne Europy boją się inflacji jak ognia

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 11-01-2008, 00:00

Czwartkowe notowania na europejskich giełdach przebiegały pod dyktando władz monetarnych. Zarówno Europejski Bank Centralny, jak i Bank Anglii pozostawiły stopy procentowe bez zmian. To odebrało inwestorom chęć do zakupów.

Przed głębszą przeceną parkiety bronił sektor detaliczny. Przychody znanych sieci handlowych — J Sainsbury czy Metro — okazały się znacznie lepsze od prognoz. Pod presją sprzedających znalazły się z kolei walory koncernów paliwowych. Przyczynił się do tego szef OPEC. Stwierdził on, że ogólnoświatowe spowolnienie gospodarcze przełoży się na spadek notowań ropy naftowej.

Wśród spółek pozytywnie wyróżnił się francuski Atos Origin — dostawca oprogramowania używanego m.in. przez japońską Toyotę. Pomogli mu specjaliści Morgan Stanley, podnosząc rekomendację. Z kolei wejście nowego akcjonariusza (francuskiego Societe Generale) wsparła kurs Bankintera, hiszpańskiego kredytodawcy.

Tadeusz

Stasiuk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu