BRE na plusie, BPH z minusem, Noble w dobrym nastroju
Inwestorzy zapomnieli o Armagedonie i nadciągającym tsunami. Chwilo trwaj! Kursy banków idą w górę.
Chyba nie będzie tak źle, jak się zanosiło. W każdym razie po publikacji pierwszych wyników inwestorów, wystraszonych marsowymi minami bankowców, którzy co i rusz straszą nadciągającym kataklizmem, oraz zapowiedzią wiceszefa nadzoru bankowego sprzed dwóch dni, że kilka banków będzie miało stratę, ogarnęła otucha. Zapominając o zbliżających się Armagedonie i tsunami, wywindowali kursy spółek z branży, nawet o do 9 proc. Pierwsze raporty zdają się wskazywać, że z I kwartału banki, przynajmniej w części, wyszła z tarczą.
— BRE Bank zdał egzamin z kryzysu — to słowa Mariusza Grendowicza, prezesa trzeciego co do wielkości banku.
Po słabym IV kwartale BRE Bank pokazał znacznie lepsze wyniki niż spodziewał się rynek. Zysk netto spadł, to jasne, ale nie tyle, ile sądzili analitycy. Bank zarobił 77 mln zł, podczas gdy średnia dziesięciu domów maklerskich wynosiła 51 mln zł.
— Te dwadzieścia kilka milionów ponad konsensus zarobił BRE Lokum na sprzedanych mieszkaniach — studzi nieco optymizm Marta Czajkowska, analityk KBC Securities.
Wynik udało się wypracować także dlatego, że BRE Bank nie wykrwawiał się w wojnie na depozyty. Po prostu nie brał w niej udziału.
— Uważamy, że poświęcanie dla niej naszej efektywności byłoby bezzasadne — wyjaśnia Mariusz Grendowicz.
BRE Bank nie bił się na procenty, ponieważ nie musiał. Mariusz Grendowicz tłumaczy, że jeśli nie liczyć kredytów we frankach szwajcarskich, to współczynnik depozyty/kredyty wynosi 93,2 proc. CHF można wziąć poza nawias, gdyż BRE Bank finansuje portfel kredytowy z pożyczek od spółki matki.
— Zjawiskiem najbardziej niepokojącym patrząc na wynik banku jest odpływ depozytów w szczególności detalicznych. Bank musi mieć lokaty jeśli chce się rozwijać — mówi Marta Czajkowska.
Zwolnienia niegrupowe
W górę poszły rezerwy banku — do 210 mln zł, czyli powyżej prognoz — tym razem za sprawą odpisów na kredyty. Zmniejszyła się bowiem negatywna wycena opcji z 84 mln zł w IV kwartale do 70 mln zł na koniec marca.
— Niestety, za wcześnie jest by prorokować koniec problemu opcyjnego. Kluczowe znaczenie będzie mieć zachowanie złotego w II kwartale tego roku — mówi Mariusz Grendowicz.
Przy rosnących odpisach bank położył twardą rękę na kosztach. Kwartał do kwartału spadły one o 24 proc. Rok do roku był minimalny wzrost o 3,5 proc.
Operacja dociskania pasa objęła szereg wydatków w tym pracownicze. W BRE Banku nie obeszło się bez zwolnień. Z pracy odeszło 405 osób. Bank nie utworzył w związku z tym żadnych rezerw, a koszty zwolnień będą widoczne na koniec roku.
Pesymiści i optymiści
Inaczej jest w Banku BPH, który na zwolnienie 488 osób odłożył w rezerwie 32 mln zł. To plus rezerwa na kredyty 16,5 mln zł, plus negatywna wycena instrumentów pochodnych 6,5 mln zł zdołowało wynik banku.
— Gdyby nie redukcje, sytuacja makroekonomiczna oraz instrumenty pochodne, mielibyśmy 7 mln zł zysku — mówi Józef Wancer, prezes banku.
Jest jednak minus, i to duży — 34 mln zł.
— Oceniam sytuację Banku jako trudniejszą niż innych graczy rynkowych. Podział banku w listopadzie 2007 r. był dla nas bardzo bolesny, ponieważ bank rozwijający się dynamicznie został sparaliżowany. Skutki cały czas odczuwamy — mówi Józef Wancer.
I jeszcze odczuwać będzie. Bank BPH, który w ubiegłym roku zatrudnił przeszło tysiąc osób, cały czas prowadzi zwolnienia. Obecnie negocjuje odejście kolejnych 465. Czy to już koniec?
— Na pytanie kilka miesięcy temu powiedziałem, że tak, a potem sytuacja makro się zmieniła. Dzisiaj też tak chciałbym powiedzieć. Niemniej, zwracam uwagę, że prognozy ekonomistów nie są zbyt optymistyczne — mówi szef BPH.
Z większym optymizmem w przyszłość spogląda Noble Bank. Wynik, który wczoraj podał, nie będzie łatwy do powtórzenia. Zarówno kwartał do kwartału, o co mniejsza, lecz także rok do roku Noble pokazał lepszy zysk. Po I kwartale 2008 r. raportował 38 mln zł zysku. Po I kwartale 2009 r. — 41 mln zł. Noble poprawił, i to przeszło dwukrotnie, zarówno wynik z odsetek, jak i z prowizji.
Eugeniusz Twaróg