BANKI NADAL WYDAJĄ WIĘCEJ NIŻ ZARABIAJĄ

Paweł Zielewski
17-02-2000, 00:00

BANKI NADAL WYDAJĄ WIĘCEJ NIŻ ZARABIAJĄ

Koszty działania spółek i ich zarządów niekiedy nie przystają do osiąganych zysków

SAME DOBRE WIADOMOŚCI: Bogusław Kott, prezes BIG Banku Gdańskiego, Brunon Bartkiewicz, szef Banku Śląskiego, Cezary Stypułkowski, prezes Banku Handlowego oraz Maria Wiśniewska, kierująca bankiem Pekao SA, mają powody dozadowolenia. Co prawda każdy z prezesów z innego powodu, ale wynikami za rok 1999 banki potwierdziły swoje silne pozycje na rynku. fot. ARC

Mimo iż pod względem osiągniętych zysków netto rok 1999 może z powodzeniem być uważany przez większość banków giełdowych za udany, to opublikowane raporty nie nastrajają optymistycznie. Niepokoi, że w niewielu przypadkach dynamika wzrostu kosztów działania banków jest wyższa od przyrostu zysku netto. Nie ma jednak powodów do paniki.

Najlepiej pod tym względem prezentuje się BRE Bank. I choć dane w raporcie to realne pieniądze przekładające się na realną dynamikę, raport za rok 2000 nie będzie już rzucał na kolana. ponad 240-proc. wzrost zysku netto (do 700 mln zł) przy jednoczesnym jednym z najwyższych spośród wszystkich banków wzroście kosztów działania banków.

Skandalem nazwał jeden z analityków wyniki krakowskiego Banku Współpracy Regionalnej, gdzie strata netto nie tylko powiększyła się o 204 proc., spadając z 33 mln zł w 1998 roku do -100 mln zł w roku 1999, ale koszty działania banku — w tym zarządu BWR — wzrosły prawie o 30 proc., do ponad 60 mln zł.

Gdzie zysk, gdzie logika

Analitycy dość powściągliwie oceniają koszty działania banków. Zwłaszcza że zarządy instytucji finansowych nie rozdzielają ogólnych kosztów i nie wydzielają kosztów zarządu, czyli płac, premii, nagród itd.

— To zaciemnia sprawę. Inwestorzy mają prawo wiedzieć, jakie pieniądze władze banku wzięły za swoją pracę i porównać je z wynikami. Oczywiście to tylko teoria, bo rzadko kiedy zarządy insytucji finansowych przyznają się w komentarzach do raportów kwartalnych, ile kosztowała bank ich praca. Nie o to jednak chodzi — rosnące koszty działania banków nie muszą wcale świadczyć o gigantycznych premiach czy samochodach służbowych po 150 tys. zł sztuka. To wskaźnik, który pokazuje, czy i jak bank potrafi ograniczyć koszty, np. obsługi klientów. To również wskaźnik, czy instytucja unowocześnia się czy też stoi w miejscu — uważa jeden z analityków.

Maruderzy i liderzy

Największy wzrost kosztów działania banków wykazały w 1999 roku PPA Bank (instytucja pozyskała inwestora, co wiele tłumaczy), Powszechny Bank Kredytowy, BRE Bank (wzrost kosztów został jednak zrekompensowany przez rekordowy w całym systemie bankowym wzrost zysku netto), Bank Przemysłowo-Handlowy (który znalazł się w podobnej do PPA Banku sytuacji). Wszystkie te instytucje wydały w 1999 roku ponad 30 proc. więcej pieniędzy niż rok wcześniej.

Najwyżej w tym rankingu plasuje się BIG Bank Gdański. O ile na swoją działalność zarząd i sam bank wydał w 1998 roku 317,3 mln zł, o tyle w roku 1999 kwota ta wzrosła zaledwie o 1,2 proc. do 321,1 mln zł.

Bank od dwóch lat sukcesywnie ogranicza koszty działania — przede wszystkim koszty operacyjne — przy jednoczesnym utrzymaniu tej samej jakości obsługi. To powód, na który wskazują obserwatorzy.

Może być różnie

Podobnie jak BIG BG, ma się czym pochwalić zarząd Banku Śląskiego. Wzrost kosztów działania banków plasuje tę instytucję na drugim miejscu. BSK wydał na siebie ledwie 11,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Czyli praktycznie niewiele więcej niż wyniosła inflacja w Polsce liczona rok do roku. Tuż za Śląskim stanął Bank Handlowy w Warszawie, który wydał na siebie 569,3 mln zł — o 11,4 proc. więcej niż w 1998 roku. Jednak w zderzeniu z przyrostem zysku netto — o 61,5 proc. — daje to powody do wyjątkowej satysfakcji.

Mniej niż 20-proc. wzrost kosztów pokazał jeszcze tylko Pekao SA. Z raportu widać jednak, że ten bank to gigant i zapowiedziane redukcje kosztów do roku 2002 będą wymagały od niego wiele pracy. Prawda — koszty działania banku Pekao SA wzrosły w ciągu roku tylko o 16,7 proc., ale i tak są największe spośród wszystkich banków giełdowych. Wyniosły 2,1 mld zł.

Analitycy wskazują jednak — to duży bank, największy uniwersalny w Polsce. Jednak nawet jeżeli bankowi uda się osiągnąć w 2000 roku 550 mln zł zysku netto (co jest bardzo prawdopodobne), to i tak relacja kosztów działania do czystego zysku będzie najwyższa spośród banków giełdowych. Dlatego nie należy się dziwić, że ograniczanie tych kosztów jest jednym z priorytetów banku w realizowanej właśnie strategii rozwoju.

Analitycy radzą poczekać na raporty roczne, w których zarządy powinny ujawnić, jaką część ogólnych funduszy zjadły same koszty działania zarządów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / BANKI NADAL WYDAJĄ WIĘCEJ NIŻ ZARABIAJĄ