Banki spółdzielcze potrzebują ustawy

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2015-03-05 00:00

System ochrony, zapobiegający ryzykom płynnościowym i kapitałowym, umożliwi sektorowi szybszy rozwój

Wkrótce ruszy budowa systemu IPS. Jego zadaniem będzie ochrona stabilności banków spółdzielczych i zrzeszających poprzez bieżący monitoring ryzyka działalności oraz zapobieganie trudnym sytuacjom. Częścią IPS będzie fundusz, w którym solidarnie uczestniczyć będą wszystkie banki systemu, przeznaczony na ewentualne działania prewencyjne lub pomocowe.

Uczestnicy debaty
Marek Wiśniewski

Poza tym banki spółdzielcze nadal podlegać będą kontroli Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), jak wszystkie inne banki w Polsce, a depozyty u nich lokowane objęte będą gwarancją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG). Stworzenie systemu ochrony instytucjonalnej ma umożliwić sektorowi nowelizacja ustawy regulującej funkcjonowanie banków spółdzielczych, która w lutym trafiła do Sejmu.

To jedyny sposób, by te lokalne instytucje finansowe wypełniły wymogi stawiane przez rozporządzenie CRR i dyrektywę CRD IV Parlamentu Europejskiego. O przyszłości sektora bankowości spółdzielczej w świetle nowych regulacji europejskich dyskutowali eksperci podczas debaty Przy kawie z „Pulsem Biznesu”.

Zmiany, zmiany

— Dyrektywa i rozporządzenie to reakcja regulatora europejskiego na to, co zdarzyło się podczas kryzysu. Zapisy zawarte w dokumentach unijnych dotyczą wszystkich banków. Objęły również sektor spółdzielczy, zwłaszcza z uwagi na specyfikę prowadzonej przez niego działalności — tłumaczy Dariusz Twardowski, dyrektor departamentu bankowości spółdzielczej Urzędu KNF (UKNF). Ryszard Lorek, prezes SGB-Banku (banku zrzeszającego Spółdzielczej Grupy Bankowej), podkreśla, że banki spółdzielcze oparły się kryzysowi właśnie dzięki modelowi funkcjonowania.

— Nowe, antykryzysowe regulacje obejmują bankowość spółdzielczą, ale nie biorą pod uwagę jej specyfiki — mówi Ryszard Lorek. Współpraca między bankami spółdzielczymi (BS) a bankiem zrzeszającym polega między innymi na lokowaniu w banku zrzeszającym nadwyżek pochodzących z depozytów zgromadzonych przez banki spółdzielcze. Bank zrzeszający przeznacza je na rozwój akcji kredytowej lub lokuje w bezpieczne papiery dłużne.

W wyniku kryzysu Parlament Europejski uznał jednak, że takie lokaty nie są kapitałem stabilnym, a więc banki spółdzielcze nie mogą już zaliczać ich do aktywów płynnych, a bank zrzeszający nie może depozytów traktować jako stabilnego źródła finansowania. W przypadku banków spółdzielczych takie lokowanie nadwyżek to istota działania.

— Dlatego izby banków spółdzielczych w Unii postanowiły o wprowadzeniu regulacji uwzględniających specyfikę sektora, umożliwiając zbudowanie instytucjonalnych systemów ochrony, czyli IPS. To pozwoli sektorowi spełnić kryteria kapitałowe [odpowiedniego poziomu kapitałów pierwszej kategorii — red.] poprzez zaliczenie funduszu udziałowego do kapitału, a także normy płynnościowe — przekonuje Jacek Bartkiewicz, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego.

Nowe regulacje pozwalają również na zastosowanie zasady proporcjonalności wobec bankowości lokalnej. — Do tej pory wobec małych banków były stosowane te same wymogi co wobec wielkich, międzynarodowych graczy. A mierzenie ryzyka globalnego w banku lokalnym jest bez sensu. Po wprowadzeniu IPS banki zrzeszające powinny wskazywać regulatorowi kolejne przepisy, które - ich zdaniem — nie powinny mieć zastosowania wobec sektora — uważa Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.

IPS obok BFG

— IPS będzie trzecim elementem dotychczasowego systemu: banki spółdzielcze plus bank zrzeszający. Jako bufor i stabilizator będzie stanowił dodatkową ochronę dzięki monitorowaniu oraz zapobieganiu potencjalnym ryzykom każdego z członków systemu. To narzędzie pozwala zawczasu reagować na zagrożenia — dodaje Ryszard Lorek.

Działalność IPS częściowo będzie uzupełniała, a częściowo pokrywała się z kompetencjami BFG. — Wspólne dla obu instytucji będzie używanie funduszu pomocowego i gwarantowanie depozytów. Ale IPS ma zapewnić bezpieczne zarządzanie płynnością w gronie zrzeszonych banków, czego nie robi BFG. IPS ma też zapewnić optymalne zarządzanie kapitałem, czego również nie zapewnia BFG — tłumaczy Krzysztof Pietraszkiewicz.

W opinii ekspertów, takie zwiększenie nadzoru to zaleta, nie wada. IPS wypełni pewną lukę. Będzie systemem wcześniejszego reagowania na ryzyko wystąpienia niebezpiecznych sytuacji — zanim niezbędna będzie pomoc BFG — podkreśla Piotr Kamiński, wiceprezydent Pracodawców RP.

W konsekwencji za konieczne uważa częściowe zwolnienie BS z opłaty na BFG i przekazanie tych pieniędzy na rozwój IPS. — Wprowadzając IPS, nie da się wyeliminować ryzyka, że nie poradzi on sobie z nowymi zadaniami. Stąd całkowite odcięcie BS od BFG byłoby nieuzasadnione. Depozyty nadal powinny być gwarantowane przez fundusz — twierdzi Dariusz Szkaradek, partner i lider sektora instytucji finansowych Deloitte. Uważa, że należy wyważyć, jaką część obecnej kwoty BS powinny nadal odprowadzać na BFG.

— BFG od lat funkcjonuje w świadomości klientów. Zastanówmy się, co by się stało, gdyby BS ogłosiły, że nagle występują z funduszu i depozyty już nie są przez fundusz gwarantowane. Klientom należy dać czas, by przywykli do tego, że istnieją także inne rozwiązania. A skoro BS mają budować nowy system pomocowy, to ich obciążenia związane z BFG powinny być adekwatne do przyjętych w ramach IPS rozwiązań — przyznaje Dariusz Twardowski.

Prezes banku zrzeszającego podkreśla, że niewłaściwe jest obciążanie banków spółdzielczych podwójnie: pełnymi składkami na KNF i BFG, a jednocześnie kosztami budowy wewnętrznego systemu ochrony i funduszy.

— Proponujemy przekazywanie do BFG 20 proc. obecnej opłaty, by pozostałą kwotę przeznaczyć na budowę funduszu pomocowego w ramach IPS — mówi Ryszard Lorek.

Zbędne fuzje

Czy nowe regulacje wymuszą kolejną falę konsolidacji sektora spółdzielczego oraz czy w ogóle jest ona potrzebna?

— Sądzę, że nowe regulacje nie przyczynią się do gwałtownej konsolidacji sektora. Myślę, że liczba banków spółdzielczych będzie się nadal zmniejszała, ale naturalnie,w tempie zbliżonym do obecnego — po kilka, kilkanaście rocznie — uważa Krzysztof Pietraszkiewicz. Jego zdaniem, lepsze zabezpieczenie sektora i poprawa działalności zrzeszeń mogą wpłynąć na zahamowanie tych procesów.

— Biorąc pod uwagę, że w Polsce mamy 360 powiatów i nieco ponad 560 BS, kontynuowanie konsolidacji w sektorze nawet nie jest pożądane — mówi Jacek Bartkiewicz.

Nie wszyscy uczestnicy debaty podzielają tę opinię.

— Z punktu widzenia przedsiębiorców nieważne jest, ile na rynku działa BS, ale jakiej jakości mają obsługę i ofertę. Zbyt małe, źle zarządzane podmioty, ze słabą ofertą powinny być przyłączane do większych, lepiej zorganizowanych. Sądzę, że w ciągu najbliższych 10 lat liczba BS może spaść i mniej więcej odpowiadać liczbie powiatów. Banki będą się profesjonalizować, ewaluować i konsolidować, co zwiększy ich możliwości — uważa Piotr Kamiński. Wtóruje mu Dariusz Szkaradek.

— Najważniejsza będzie nie liczba BS w przyszłości, ale to, czy zostaną wyposażone w jednolite systemy informatyczne, ujednolicone technologie, mechanizmy zarządzania ryzykiem — mówi Dariusz Szkaradek.

Nowe wyzwania

Eksperci są zgodni, że sektor spółdzielczy powinien wykorzystać proces budowania IPS do generalnych porządków, unowocześnienia siebie i swojej oferty.

— To bardzo ważny proces. Przykład CRR i CRDIV wykazał jasno, że obecne prawo bankowe uniemożliwia sektorowi spółdzielczemu płynne i automatyczne dostosowanie się do zmian — podkreśla Ryszard Lorek.

Uważa, że o głębokie zmiany powinien też zatroszczyć się ustawodawca, tworząc przepisy, które pozwolą BS reagować bezpiecznie i sprawnie. Jego zdaniem, kluczową sprawą są także kwestie finansowych obciążeń — ich mnożenie uniemożliwi bankom spółdzielczym inwestowanie i rozwój.

— To moment dla BS przełomowy, bo w okresie niskich stóp procentowych muszą zmienić model funkcjonowania. Przypomnę, że wiele BS poza zbieraniem depozytów jest zaangażowanych w finansowanie rolnictwa kredytami preferencyjnymi. Przy najniższych w historii stopach procentowych kredyty te straciły rację bytu. Dlatego teraz BS muszą się nauczyć finansować w sposób komercyjny małe i średnie przedsiębiorstwa — przekonuje Jacek Bartkiewicz. Uważa również, że w nowym modelu BS powinny mieć większe wsparcie od swoich zrzeszeń.

— Jestem przeciwnikiem prowadzenia przez BZ własnej sieci oddziałów lub konkurowania z BS w inny sposób. Natomiast na pewno BZ powinny aktywniej uczestniczyć w przedsięwzięciach konsorcjalnych, wspierać BS we wprowadzaniu nowych technologii informatycznych i zarządzaniu ryzykiem — tłumaczy członek zarządu NBP. Eksperci przyznają, że kosztów nie da się uniknąć.

— Niewątpliwie budowa systemu będzie kosztowna i będzie wymagała dostosowania modelu biznesowego. Równocześnie jednak da ogromną szansę unowocześnienia produktów, sposobu obsługi. Może spowodować, że BS będą skuteczniej konkurowały z bankami komercyjnymi — przekonuje Dariusz Szkaradek.

— Już teraz zdarza się, że BS bywają dla MSP ostatnią deską ratunku. Z punktu widzenia przedsiębiorców najważniejsze jest jednak, by nie było przepaści pomiędzy procedurami stosowanymi przez banki komercyjne a spółdzielcze — liczbą dokumentów, które klient musi przedstawić, sposobem oceny wiarygodności finansowej, jakością obsługi i samych produktów. A dzisiaj są duże różnice — mówi Piotr Kamiński. Ryszard Lorek broni banków spółdzielczych.

— Mają społeczne zaangażowanie i wsparcie społeczności lokalnych wpisane w DNA od ponad 150 lat. Jak nikt wspierają sektor małych i średnich przedsiębiorstw. To właśnie jest sednem spółdzielczości. Nigdy nie będzie nim prosta maksymalizacja zysków. Teraz jest czas, by unowocześnić narzędzia — dodaje prezes SGB-Banku. © Ⓟ