Wkrótce ruszy budowa systemu IPS. Jego zadaniem będzie ochrona stabilności banków spółdzielczych i zrzeszających poprzez bieżący monitoring ryzyka działalności oraz zapobieganie trudnym sytuacjom. Częścią IPS będzie fundusz, w którym solidarnie uczestniczyć będą wszystkie banki systemu, przeznaczony na ewentualne działania prewencyjne lub pomocowe.

Poza tym banki spółdzielcze nadal podlegać będą kontroli Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), jak wszystkie inne banki w Polsce, a depozyty u nich lokowane objęte będą gwarancją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG). Stworzenie systemu ochrony instytucjonalnej ma umożliwić sektorowi nowelizacja ustawy regulującej funkcjonowanie banków spółdzielczych, która w lutym trafiła do Sejmu.
To jedyny sposób, by te lokalne instytucje finansowe wypełniły wymogi stawiane przez rozporządzenie CRR i dyrektywę CRD IV Parlamentu Europejskiego. O przyszłości sektora bankowości spółdzielczej w świetle nowych regulacji europejskich dyskutowali eksperci podczas debaty Przy kawie z „Pulsem Biznesu”.
Zmiany, zmiany
— Dyrektywa i rozporządzenie to reakcja regulatora europejskiego na to, co zdarzyło się podczas kryzysu. Zapisy zawarte w dokumentach unijnych dotyczą wszystkich banków. Objęły również sektor spółdzielczy, zwłaszcza z uwagi na specyfikę prowadzonej przez niego działalności — tłumaczy Dariusz Twardowski, dyrektor departamentu bankowości spółdzielczej Urzędu KNF (UKNF). Ryszard Lorek, prezes SGB-Banku (banku zrzeszającego Spółdzielczej Grupy Bankowej), podkreśla, że banki spółdzielcze oparły się kryzysowi właśnie dzięki modelowi funkcjonowania.
— Nowe, antykryzysowe regulacje obejmują bankowość spółdzielczą, ale nie biorą pod uwagę jej specyfiki — mówi Ryszard Lorek. Współpraca między bankami spółdzielczymi (BS) a bankiem zrzeszającym polega między innymi na lokowaniu w banku zrzeszającym nadwyżek pochodzących z depozytów zgromadzonych przez banki spółdzielcze. Bank zrzeszający przeznacza je na rozwój akcji kredytowej lub lokuje w bezpieczne papiery dłużne.
W wyniku kryzysu Parlament Europejski uznał jednak, że takie lokaty nie są kapitałem stabilnym, a więc banki spółdzielcze nie mogą już zaliczać ich do aktywów płynnych, a bank zrzeszający nie może depozytów traktować jako stabilnego źródła finansowania. W przypadku banków spółdzielczych takie lokowanie nadwyżek to istota działania.
— Dlatego izby banków spółdzielczych w Unii postanowiły o wprowadzeniu regulacji uwzględniających specyfikę sektora, umożliwiając zbudowanie instytucjonalnych systemów ochrony, czyli IPS. To pozwoli sektorowi spełnić kryteria kapitałowe [odpowiedniego poziomu kapitałów pierwszej kategorii — red.] poprzez zaliczenie funduszu udziałowego do kapitału, a także normy płynnościowe — przekonuje Jacek Bartkiewicz, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego.
Nowe regulacje pozwalają również na zastosowanie zasady proporcjonalności wobec bankowości lokalnej. — Do tej pory wobec małych banków były stosowane te same wymogi co wobec wielkich, międzynarodowych graczy. A mierzenie ryzyka globalnego w banku lokalnym jest bez sensu. Po wprowadzeniu IPS banki zrzeszające powinny wskazywać regulatorowi kolejne przepisy, które - ich zdaniem — nie powinny mieć zastosowania wobec sektora — uważa Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.
IPS obok BFG
— IPS będzie trzecim elementem dotychczasowego systemu: banki spółdzielcze plus bank zrzeszający. Jako bufor i stabilizator będzie stanowił dodatkową ochronę dzięki monitorowaniu oraz zapobieganiu potencjalnym ryzykom każdego z członków systemu. To narzędzie pozwala zawczasu reagować na zagrożenia — dodaje Ryszard Lorek.
Działalność IPS częściowo będzie uzupełniała, a częściowo pokrywała się z kompetencjami BFG. — Wspólne dla obu instytucji będzie używanie funduszu pomocowego i gwarantowanie depozytów. Ale IPS ma zapewnić bezpieczne zarządzanie płynnością w gronie zrzeszonych banków, czego nie robi BFG. IPS ma też zapewnić optymalne zarządzanie kapitałem, czego również nie zapewnia BFG — tłumaczy Krzysztof Pietraszkiewicz.
W opinii ekspertów, takie zwiększenie nadzoru to zaleta, nie wada. IPS wypełni pewną lukę. Będzie systemem wcześniejszego reagowania na ryzyko wystąpienia niebezpiecznych sytuacji — zanim niezbędna będzie pomoc BFG — podkreśla Piotr Kamiński, wiceprezydent Pracodawców RP.
W konsekwencji za konieczne uważa częściowe zwolnienie BS z opłaty na BFG i przekazanie tych pieniędzy na rozwój IPS. — Wprowadzając IPS, nie da się wyeliminować ryzyka, że nie poradzi on sobie z nowymi zadaniami. Stąd całkowite odcięcie BS od BFG byłoby nieuzasadnione. Depozyty nadal powinny być gwarantowane przez fundusz — twierdzi Dariusz Szkaradek, partner i lider sektora instytucji finansowych Deloitte. Uważa, że należy wyważyć, jaką część obecnej kwoty BS powinny nadal odprowadzać na BFG.
— BFG od lat funkcjonuje w świadomości klientów. Zastanówmy się, co by się stało, gdyby BS ogłosiły, że nagle występują z funduszu i depozyty już nie są przez fundusz gwarantowane. Klientom należy dać czas, by przywykli do tego, że istnieją także inne rozwiązania. A skoro BS mają budować nowy system pomocowy, to ich obciążenia związane z BFG powinny być adekwatne do przyjętych w ramach IPS rozwiązań — przyznaje Dariusz Twardowski.
Prezes banku zrzeszającego podkreśla, że niewłaściwe jest obciążanie banków spółdzielczych podwójnie: pełnymi składkami na KNF i BFG, a jednocześnie kosztami budowy wewnętrznego systemu ochrony i funduszy.
— Proponujemy przekazywanie do BFG 20 proc. obecnej opłaty, by pozostałą kwotę przeznaczyć na budowę funduszu pomocowego w ramach IPS — mówi Ryszard Lorek.
Zbędne fuzje
Czy nowe regulacje wymuszą kolejną falę konsolidacji sektora spółdzielczego oraz czy w ogóle jest ona potrzebna?
— Sądzę, że nowe regulacje nie przyczynią się do gwałtownej konsolidacji sektora. Myślę, że liczba banków spółdzielczych będzie się nadal zmniejszała, ale naturalnie,w tempie zbliżonym do obecnego — po kilka, kilkanaście rocznie — uważa Krzysztof Pietraszkiewicz. Jego zdaniem, lepsze zabezpieczenie sektora i poprawa działalności zrzeszeń mogą wpłynąć na zahamowanie tych procesów.
— Biorąc pod uwagę, że w Polsce mamy 360 powiatów i nieco ponad 560 BS, kontynuowanie konsolidacji w sektorze nawet nie jest pożądane — mówi Jacek Bartkiewicz.
Nie wszyscy uczestnicy debaty podzielają tę opinię.
— Z punktu widzenia przedsiębiorców nieważne jest, ile na rynku działa BS, ale jakiej jakości mają obsługę i ofertę. Zbyt małe, źle zarządzane podmioty, ze słabą ofertą powinny być przyłączane do większych, lepiej zorganizowanych. Sądzę, że w ciągu najbliższych 10 lat liczba BS może spaść i mniej więcej odpowiadać liczbie powiatów. Banki będą się profesjonalizować, ewaluować i konsolidować, co zwiększy ich możliwości — uważa Piotr Kamiński. Wtóruje mu Dariusz Szkaradek.
— Najważniejsza będzie nie liczba BS w przyszłości, ale to, czy zostaną wyposażone w jednolite systemy informatyczne, ujednolicone technologie, mechanizmy zarządzania ryzykiem — mówi Dariusz Szkaradek.
Nowe wyzwania
Eksperci są zgodni, że sektor spółdzielczy powinien wykorzystać proces budowania IPS do generalnych porządków, unowocześnienia siebie i swojej oferty.
— To bardzo ważny proces. Przykład CRR i CRDIV wykazał jasno, że obecne prawo bankowe uniemożliwia sektorowi spółdzielczemu płynne i automatyczne dostosowanie się do zmian — podkreśla Ryszard Lorek.
Uważa, że o głębokie zmiany powinien też zatroszczyć się ustawodawca, tworząc przepisy, które pozwolą BS reagować bezpiecznie i sprawnie. Jego zdaniem, kluczową sprawą są także kwestie finansowych obciążeń — ich mnożenie uniemożliwi bankom spółdzielczym inwestowanie i rozwój.
— To moment dla BS przełomowy, bo w okresie niskich stóp procentowych muszą zmienić model funkcjonowania. Przypomnę, że wiele BS poza zbieraniem depozytów jest zaangażowanych w finansowanie rolnictwa kredytami preferencyjnymi. Przy najniższych w historii stopach procentowych kredyty te straciły rację bytu. Dlatego teraz BS muszą się nauczyć finansować w sposób komercyjny małe i średnie przedsiębiorstwa — przekonuje Jacek Bartkiewicz. Uważa również, że w nowym modelu BS powinny mieć większe wsparcie od swoich zrzeszeń.
— Jestem przeciwnikiem prowadzenia przez BZ własnej sieci oddziałów lub konkurowania z BS w inny sposób. Natomiast na pewno BZ powinny aktywniej uczestniczyć w przedsięwzięciach konsorcjalnych, wspierać BS we wprowadzaniu nowych technologii informatycznych i zarządzaniu ryzykiem — tłumaczy członek zarządu NBP. Eksperci przyznają, że kosztów nie da się uniknąć.
— Niewątpliwie budowa systemu będzie kosztowna i będzie wymagała dostosowania modelu biznesowego. Równocześnie jednak da ogromną szansę unowocześnienia produktów, sposobu obsługi. Może spowodować, że BS będą skuteczniej konkurowały z bankami komercyjnymi — przekonuje Dariusz Szkaradek.
— Już teraz zdarza się, że BS bywają dla MSP ostatnią deską ratunku. Z punktu widzenia przedsiębiorców najważniejsze jest jednak, by nie było przepaści pomiędzy procedurami stosowanymi przez banki komercyjne a spółdzielcze — liczbą dokumentów, które klient musi przedstawić, sposobem oceny wiarygodności finansowej, jakością obsługi i samych produktów. A dzisiaj są duże różnice — mówi Piotr Kamiński. Ryszard Lorek broni banków spółdzielczych.
— Mają społeczne zaangażowanie i wsparcie społeczności lokalnych wpisane w DNA od ponad 150 lat. Jak nikt wspierają sektor małych i średnich przedsiębiorstw. To właśnie jest sednem spółdzielczości. Nigdy nie będzie nim prosta maksymalizacja zysków. Teraz jest czas, by unowocześnić narzędzia — dodaje prezes SGB-Banku. © Ⓟ