Bankowcy są już pod presją UE

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2003-05-28 00:00

Przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej nasze banki muszą dostosować ceny produktów do średniej w Europie, co oznacza m.in. obniżenie oprocentowania kredytów.

Do 2010 r. instytucje finansowe Unii Europejskiej mają czas na wprowadzenie tzw. strategii lizbońskiej, która zakłada ujednolicenie rynku usług finansowych.

— Przed bankami postawiono 42 cele, które mają doprowadzić do tego, że rynek finansowy w Europie stanie się konkurencyjny wobec grup finansowych z USA — mówi Leszek Pawłowicz, dyrektor Gdańskiej Akademii Bankowej (GAB).

Ujednolicenie rynku mierzone będzie zbliżoną w każdym kraju ceną, którą klient zapłaci za określone usługi finansowe.

— Polskie instytucje finansowe dołączą do programu w połowie jego realizacji. Jednak już teraz muszą zadbać o to, by nie stracić po wejściu do UE — podkreślali wczoraj bankowcy i ubezpieczyciele na seminarium GAB.

— Nasz rynek finansowy już zaczął proces przystosowywania do UE. Spadają stopy procentowe, dzięki czemu ceny produktów zbliżają się do cen oferowanych przez banki z Unii — uważa Maria Wiśniewska, prezes Pekao SA.

Dodaje, że wprowadzanie w bankach zintegrowanych systemów informatycznych pozwoli na stworzenie tej samej jakości obsługi co w instytucjach z UE.

— Nie będzie gwałtownych spadków cen, bo obsługa bankowa w UE też jest droga — mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceprezes EBOR.

Bankowcy nie chcą ujawnić, na czym przede wszystkim przestaną zarabiać.