Bankowcy szacują koszty zawarcia ugód z klientami

  • PAP
opublikowano: 03-02-2021, 08:06

Millennium nie obawia się, że przewalutowanie hipotek frankowych spowoduje konieczność uzupełnienia kapitału - pisze środowy "Dziennik Gazeta Prawna".

"Przeznaczenie niemal 416 mln zł na powiększenie rezerwy na ryzyko prawne związane z walutowymi kredytami hipotecznymi sprawiło, że w IV kw. Bank Millennium odnotował prawie 110 mln zł straty netto. Wczoraj jako pierwszy przedstawiciel sektora przedstawił podsumowanie ubiegłorocznych wyników. Dane są nieaudytowane i mogą jeszcze ulec zmianie" - czytamy w "Dzienniku Gazeta Prawna".

Jak pisze dziennik, w całym 2020 r. bank miał niespełna 23 mln zł zysku. Rok wcześniej było to prawie 561 mln zł.

"Spadek jest związany w głównej mierze właśnie z rezerwami na hipoteki we frankach. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z jesieni 2019 r. mówiący o możliwości unieważnienia umów kredytowych i o braku możliwości dokonywania w nich zmian przez sądy sprawił, że orzecznictwo zmieniło się z korzystnego dla banków na korzystne dla frankowiczów. Wraz ze wzrostem liczby spraw, jakie trafiają do sądów, zmusza to kredytodawców do odkładania pieniędzy na pokrycie roszczeń klientów" - napisano.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg

"DGP" informuje, że w Millennium liczba pozwów przekroczyła w końcu ub.r. 5,5 tys. (ok. 500 dotyczy kredytów przejętego ponad rok temu Euro Banku), a rezerwa na kredyty frankowe odpowiadała w końcu ub.r. 6,7 proc. wartości portfela frankowego. "Ta instytucja należała w przeszłości do najbardziej aktywnych – obok Getin Noble Banku, mBanku czy PKO BP – sprzedawców hipotek walutowych" - zauważa gazeta. Jednocześnie dodaje, że kredyty walutowe stanowią tam prawie 19 proc. portfela, "choć w ostatnich czterech latach ten udział spadł o połowę".

"Jest za wcześnie, by ocenić wpływ ugód z frankowiczami na wyniki finansowe. Ten wpływ zaczniemy widzieć w II kw. tego roku. Za wcześnie więc na określanie poziomu rezerw. Tak jest przynajmniej w naszym banku. Może inne są tu troszeczkę bardziej zaawansowane" - mówił w trakcie wczorajszego spotkania z dziennikarzami Joao Bras Jorge, prezes Millennium.

Jak wskazuje "DGP", prezes podkreślał jednak, że jego instytucja dysponuje wystarczającymi zasobami. "Bank ma specjalny, bardzo wysoki bufor kapitałowy na ryzyko związane z kredytami we frankach. Niezależnie od tego nasze wskaźniki kapitałowe są zdecydowanie powyżej wymogów nadzorczych. Zbyt wcześnie, by ocenić wpływ ugód. Ale też za wcześnie, by mówić o konieczności podwyższenia kapitału. Poza wysokimi wskaźnikami kapitałowymi mamy też 900 mln zł już zawiązanych rezerw na ryzyko prawne związane z kredytami frankowymi" – wyliczał prezes.

Według dziennika, bufor na ryzyko związane z kredytami frankowymi w przypadku Millennium wynosi 3,35 proc. Koszty ugód będą zależały m.in. od tego, jak duże będzie zainteresowanie nimi ze strony klientów.

"Jest grupa otwarta na znalezienie rozwiązania. Ale też wiemy, że jest grupa, która będzie podawała do sądu każdą naszą propozycję. Nie ma sposobu, by zadowolić 100 proc. klientów. Zwłaszcza że celem niektórych jest mieć kredyt za darmo i dom za darmo. Naszym celem jest znalezienie sensownego rozwiązania, które zadowoli większość klientów" – mówi szef Millennium.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane