Bankowości prywatnej nie poleca się spekulantom,
którzy w poszukiwaniu szybkiego zysku skaczą z kwiatka na kwiatek. Klientom bankowości prywatnej bliżej do osób uprawiających bonsai, niż do hodowców pelargonii.
W bankowości prywatnej nie chodzi o szybkie zyski. Usługi private banking opierają się na długoterminowych relacjach.
— Ich odbiorca powinien mieć świadomość, że bank przygotowany jest do jego obsługi na lata, bo przecież majątków nie buduje się i nie pomnaża w ciągu kilku miesięcy — podkreśla Michał Kulka, dyrektor marketingu w Noble Banku.
Dla cierpliwych
Jaki musi być doradca private banking? Z racji tego, że o swoim kliencie wie nawet więcej niż najbliższa rodzina, to zawód publicznego zaufania. Private banker musi być więc pewnego rodzaju powiernikiem.
— Bankier prywatny to nie detektyw szpiegujący kochanka żony. Jest raczej jak notariusz, kojarzący się z zaufaniem, bezpieczeństwem i stabilnością — podkreśla jednak Artur Niewrzędowski, konsultant Talking Heads PR.
Czy usługi private banking są warte swojej ceny? Niewrzędowski uważa, że tak.
— Bankowość prywatna ma wyręczyć najzamożniejszych w zarządzaniu majątkiem. Czas jest dla nich czymś, czego nie mają w nadmiarze, dlatego są gotowi za to zapłacić — twierdzi.
Osoby najzamożniejsze nie oczekują zysków na poziomie 300 proc., ale satysfakcjonuje ich 10-15 proc. w skali roku.
— Klientom bankowości prywatnej bliżej do osób uprawiających bonsai niż do hodowców pelargonii. Nie są łasi na szybki efekt, cenią sobie spokój i staranną pielęgnację — wyjaśnia Artur Niewrzędowski.
Osoby takie nie szukają blichtru, nie epatują bogactwem, jednak z racji swej pozycji społecznej oczekują zapewnienia porządnego standardu obsługi, stylowych mebli w banku czy usług concierge.
Kredyty i wolny czas
Właśnie usługi concierge są tym, czego nie ma konto Kowalskiego. Co to oznacza? Bank pomaga klientom w wielu sprawach, związanych z dniem codziennym, jak i z wyjątkowymi okazjami.
— W ramach usługi organizujemy zamknięte spotkania, będące świetną okazją do nawiązania nowych kontaktów biznesowych, planujemy czas wolny, pomagając realizować pasje klientów, i zajmujemy się wieloma innymi sprawami, na które osoby zapracowane po prostu mogą nie mieć czasu — wyjaśnia Michał Kulka.
Kolejną sprawą są kredyty w bankowości prywatnej. Oczywiście finansowanie musi być dostosowane do sytuacji osób zamożnych.
— Mowa tu zarówno o kredytach, w wypadku których przy obliczaniu zdolności kredytowej uwzględnia się posiadany majątek klienta, jak i o produktach umożliwiających łatwe zakupy ekskluzywnych nieruchomości, często wartych kilka — lub kilkanaście milionów złotych — zaznacza Michał Kulka. l
Foto: WM
Bartosz Dyląg
