Bankowi ogrodnicy Dla cierpliwych

Bartosz Dyląg
opublikowano: 2008-06-27 00:00

Bankowości prywatnej nie poleca się spekulantom,

którzy w poszukiwaniu szybkiego zysku skaczą z kwiatka na kwiatek. Klientom bankowości prywatnej bliżej do osób uprawiających bonsai, niż do hodowców pelargonii.

W bankowości prywatnej nie chodzi o szybkie zyski. Usługi private banking opierają się na długoterminowych relacjach.

— Ich odbiorca powinien mieć świadomość, że bank przygotowany jest do jego obsługi na lata, bo przecież majątków nie buduje się i nie pomnaża w ciągu kilku miesięcy — podkreśla Michał Kulka, dyrektor marketingu w Noble Banku.

Dla cierpliwych

Jaki musi być doradca private banking? Z racji tego, że o swoim kliencie wie nawet więcej niż najbliższa rodzina, to zawód publicznego zaufania. Private banker musi być więc pewnego rodzaju powiernikiem.

— Bankier prywatny to nie detektyw szpiegujący kochanka żony. Jest raczej jak notariusz, kojarzący się z zaufaniem, bezpieczeństwem i stabilnością — podkreśla jednak Artur Niewrzędowski, konsultant Talking Heads PR.

Czy usługi private banking są warte swojej ceny? Niewrzędowski uważa, że tak.

— Bankowość prywatna ma wyręczyć najzamożniejszych w zarządzaniu majątkiem. Czas jest dla nich czymś, czego nie mają w nadmiarze, dlatego są gotowi za to zapłacić — twierdzi.

Osoby najzamożniejsze nie oczekują zysków na poziomie 300 proc., ale satysfakcjonuje ich 10-15 proc. w skali roku.

— Klientom bankowości prywatnej bliżej do osób uprawiających bonsai niż do hodowców pelargonii. Nie są łasi na szybki efekt, cenią sobie spokój i staranną pielęgnację — wyjaśnia Artur Niewrzędowski.

Osoby takie nie szukają blichtru, nie epatują bogactwem, jednak z racji swej pozycji społecznej oczekują zapewnienia porządnego standardu obsługi, stylowych mebli w banku czy usług concierge.

Kredyty i wolny czas

Właśnie usługi concierge są tym, czego nie ma konto Kowalskiego. Co to oznacza? Bank pomaga klientom w wielu sprawach, związanych z dniem codziennym, jak i z wyjątkowymi okazjami.

— W ramach usługi organizujemy zamknięte spotkania, będące świetną okazją do nawiązania nowych kontaktów biznesowych, planujemy czas wolny, pomagając realizować pasje klientów, i zajmujemy się wieloma innymi sprawami, na które osoby zapracowane po prostu mogą nie mieć czasu — wyjaśnia Michał Kulka.

Kolejną sprawą są kredyty w bankowości prywatnej. Oczywiście finansowanie musi być dostosowane do sytuacji osób zamożnych.

— Mowa tu zarówno o kredytach, w wypadku których przy obliczaniu zdolności kredytowej uwzględnia się posiadany majątek klienta, jak i o produktach umożliwiających łatwe zakupy ekskluzywnych nieruchomości, często wartych kilka — lub kilkanaście milionów złotych — zaznacza Michał Kulka. l

Foto: WM

Bartosz Dyląg