Przeprowadzona w nocy z czwartku na piątek redukcja zadłużenia Grecji przebiegła sprawniej, niż się spodziewano. Na ugodę z rządem Lukasa Papademosa przystało 85 proc. prywatnych wierzycieli, a dodatkowe 10 proc. zostało przez Ateny — zgodnie z prawem — przymuszonych. Czyli już właściwie pewne jest, że Europie udało się uniknąć czarnego scenariusza, czyli niekontrolowanego bankructwa Grecji.
— W imieniu republiki wyrażam wdzięczność wobec wierzycieli za udzielone nam wsparcie — oświadczył Evangelos Venizelos, grecki minister finansów.
Po dobroci lub przemocą
W dniu przeprowadzania operacji oddłużenia Grecja była winna prywatnym inwestorom 206 mld EUR. Od piątku rano ponad połowa tego długu wyparowała. Z 206 mld EUR zadłużenia Grecja winna jest prywatnym inwestorom już tylko 101 mld EUR. O pozostałych 105 mld EUR wierzyciele muszą zapomnieć.
Największa część redukcji zadłużenia dokonana została po dobroci. Posiadacze greckich obligacji za 172 mld EUR (z 206 mld EUR) zgłosili rządowi w Atenach, że zgadzają się na redukcję. Za posiadane papiery dostaną nowe, długoterminowe, obligacje warte o 53,5 proc. mniej niż pierwsze. W dodatku otrzymane papiery będą tak nisko oprocentowane, że realna strata wyniesie średnio 74 proc. Inwestorzy wolą jednak to niż nic.
Z posiadaczami pozostałych 34 mld EUR greckiego długu nie było już tak łatwo. Wierzyciele nie zgodzili się na tak silną redukcję długu i nie przystąpili do programu. Większość ze zbuntowanych musiało jednak skapitulować. Rząd w Atenach uruchomił specjalną klauzulę — przyjętą na taką okoliczność w lutym przez parlament — zmuszającą wierzycieli Grecji do redukcji zadłużenia.
Klauzula obejmowała jednak tylko tych inwestorów, którzy posiadali obligacje emitowane zgodnie z greckim porządkiem prawnym. Wartość tych papierów to 25 mld EUR. Pozostałe 9 mld EUR to dług, który został jeszcze niedogadany. Rząd w Grecji nie może zmusić tych wierzycieli do redukcji, bo posiadane przez nich obligacje emitowane były zgodnie z zagranicznymi systemami prawnymi, głównie brytyjskim. Premier Papademos dał im dodatkowe dwa tygodnie na przemyślenie sprawy. Według analityków, raczej jednak nie zmienią zdania i nie zgodzą się na redukcję.
— To prawdopodobnie są inwestorzy, którzy zabezpieczyli swoje greckie obligacje kontraktami CDS. W ich przypadku bardziej opłaca się ubiegać o należne im z kontraktów odszkodowanie, niż godzić się na warunki Grecji — twierdzi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.
Rekord wszech czasów
Nawet jeśli buntownicy nie przystąpią do rozmów, Grecja już ma zagwarantowane darowanie 105 mld EUR, a więc około 30 proc. długu. Zdjęty w ciągu jednego dnia ciężar z greckiego podatnika to równowartość około czteroletnich dochodów rządu Grecji z wszelkich podatków dochodowych (PIT, CIT czy od zysków kapitałowych). Jest to największa restrukturyzacja zadłużenia jakiegokolwiek państwa w historii. W przeliczeniu na dolary to około 140 mld USD. Dla porównania: Argentyna w 2001 r. zredukowała swój dług o 63 mld USD, a Rosji w latach 1991-2000 darowano 30 mld USD.
— Polsce w latach 90. zredukowano dług o około 32 mld USD. Nawet jeśli uwzględnimy inflację dolara przez ostatnie dwie dekady, jest to kwota znacznie mniejsza niż darowana Grecji — mówi prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club. Ekonomista zaznacza jednak, że dla Polski redukcja zadłużenia była bardziej zbawienna niż dla Grecji.
— W naszym przypadku wymazanie 32 mld USD oznaczało ścięcie długu o około 50 proc. — mówi prof. Stanisław Gomułka. Polska wyszła więc z bankructwa z niskim długiem, korzystnym kursem walutowym i szybko rosnącą gospodarką. Grecja natomiast ma jeszcze duży dług i słabe perspektywy wzrostu. Dlatego eksperci ostrzegają, że jej problem nie został jeszcze definitywnie rozwiązany.