Barlinek cierpi przez złotego

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 2007-11-16 10:51

Mimo dobrych wyników firma, którą kieruje Paweł Wrona, może mieć problem z wykonaniem planów

Barlinek, producent desek podłogowych i parkietu, osiągnął w III kartale dość dobre wyniki. Nie uchroniły go one przed przeceną akcji, jak większości spółek z GPW. Na zamknięciu za walor producenta deski podłogowej płacono 14,9 zł po 3,1-procentowym spadku. Pocieszeniem może być to, że spadkom kursu Barlinka towarzyszyły raczej niewielkie obroty — właściciela zmieniło 0,08 proc. kapitału. Warto zauważyć, że kurs stracił mniej niż indeks sWIG80, do którego należy spółka.

Przychody firmy w III kwartale wyniosły 123,7 mln zł, o 33 procent więcej niż w tym samym okresie przed rokiem, ale zgodnie z oczekiwaniami. Barlinkowi pomagała m.in. koniunktura budowlana w kraju — ale nie tylko. Po trzech kwartałach eksport stanowi blisko 64 proc. w przychodach. W tym samym okresie 2006 r. sprzedaż zagraniczna miała 57-procentowy udział w sprzedaży. Tak duży udział eksportu w przychodach jest jednak niebezpieczny. Barlinkowi od wielu miesięcy szkodzi mocny złoty. Zawiera transakcje zabezpieczające (na koniec września ich wartość godziwa wynosi 1,9 mln zł), ale zwykle nie są one w stanie ochronić całości wyniku.


Zysk operacyjny Barlinka wyniósł w III kwartale 16,4 mln zł, czyli o 53 proc. więcej od wypracowanego przed rokiem (10,7 mln zł). Na poziomie netto było nieco gorzej. Barlinek zarobił na czysto 11,8 mln zł, wobec 12,2 mln zł w III kwartale 2006 r. Warto zauważyć, że ubiegłoroczny wynik poprawiła pozycja „inne przychody finansowe”. Zaksięgowano tak wówczas 14,2 mln zł, a w III kwartale tego roku tylko 4,8 mln zł. Spółka ograniczyła też koszty finansowe: do 9 mln zł z 14 mln zł przed rokiem. Pod pozycją „inne” (5,9 mln zł) kryją się zapewne ujemne różnice kursowe. W III kwartale 2006 r. zaksięgowano tam aż 11,9 mln zł.


Zarząd Barlinka podtrzymał prognozę wyników na ten rok, którą zresztą już raz korygował. Spodziewa się 510,5 mln zł przychodów, 98,4 mln zł EBITDA i 65,4 mln zł zysku netto. Obecnie szacunki zarządu są wykonane w 69,1 proc. na poziomie przychodów, 60,9 proc. na poziomie EBITDA i 58,4 proc. na poziomie czystego zarobku. Przewodniczący rady nadzorczej firmy mówił niedawno, że podstaw do ponownej korekty prognoz nie ma m.in. z tego powodu, że w IV kwartale sprzedaż spółki się powiększy w związku z uruchomieniem produkcji w nowym zakładzie na Ukrainie. Zarząd wysłał jednak sygnał ostrzegawczy. W prognozach wzięto pod uwagę kurs euro 3,78 zł i już w październiku odchylenie od założeń przekroczyło 3 procent. Jest więc prawie pewne, że Barlinek nie osiągnie prognozowanego zysku netto.