Czy Barlinek interesował się Pagedem? Możliwe, ale teraz tej firmy na pewno nie kupi. Choć w przyszłości...
Barlinek, potentat w zakresie produkcji podłóg drewnianych, nie jest zainteresowany Pagedem, grupą drzewno-meblarską. Tak deklaruje Mariusz Gromek, szef rady nadzorczej Barlinka i prawa ręka Michała Sołowowa, kontrolującego tę firmę.
— To jest stanowisko skonsultowane z panem Sołowowem — podkreśla Michał Gromek.
Dwa dni temu pisaliśmy, że przedstawiciele Barlinka spotkali się z zarządzającymi Opery TFI, która utworzyła specjalny fundusz dla Edmunda Mzyka, gdzie przeniesie on wszystkie swoje udziały w Pagedzie. Będzie to w sumie około 28 proc. kapitału, który może być sprzedany. Czy do takiego spotkania rzeczywiście doszło?
— Nic o tym nie wiem, choć nie mogę tego wykluczyć — mówi Mariusz Gromek.
Tak czy inaczej, Barlinek nie zdecydował się na wejście do warszawskiej firmy.
— Generalnie mamy obecnie dobrą koniunkturę, więc wiele spółek jest po prostu drogich. To nie jest zbyt dobry moment na akwizycje. Gdyby Paged był, mówię tak przykładowo, znacznie tańszy, to pewnie byśmy go kupili. Nie mogę też wykluczyć, że tą spółką zainteresujemy się w przyszłości. Zobaczymy, co się wydarzy — tłumaczy Mariusz Gromek.
I dodaje, że w Barlinku sporo się obecnie dzieje. Przygotowywana jest produkcja nowego wyrobu — listew, spółka planuje też przejęcia, tyle że za granicą.
Kurs Pagedu, po czwartkowym wzroście o ponad 9 proc., w początkowej fazie piątkowej sesji, na skutek deklaracji Barlinka, spadał nawet o 5,7 proc. Potem jednak wszystko wróciło do normy. W końcu jest jeszcze Krzysztof Moska, znany inwestor giełdowy, który oficjalnie potwierdza, że chce odkupić walory Pagedu.