Działalność private equity, przebudowa portfela i zmiana struktury grupy — to nowa strategia funduszu.
BBI Capital NFI czeka rewolucja. Krzysztof Nowiński, nowy prezes, przygotował strategię, która zakłada zmianę filozofii inwestycyjnej.
— Do tej pory fundusz inwestował podobnie do hedgingowych, nastawiał się na wykorzystywanie okazji — miał rożne pakiety, nie zawsze kontrolne, w spółkach publicznych i prywatnych. Odchodzimy od tego w kierunku typowej działalności private equity, czyli długoterminowego budowania wartości. Chcemy inwestować do 20 mln zł w średniej wielkości firmy i finansować wzrost, raczej nie wykupy — mówi Krzysztof Nowiński.
Fundusz nie będzie miał branżowych preferencji.
— Będą nas interesować będą pakiety kontrolne, mniejszościowe tylko wówczas, jeśli zabezpieczymy sobie wpływ na spółkę i drogę wyjścia — zapowiada Krzysztof Nowiński.
Aby inwestować, trzeba mieć gotówkę, a tej w kasie funduszu niewiele. By ją zdobyć, fundusz chce pozbyć się aktywów. W tej operacji chodzi nie tylko o pieniądze.
— Występuje duża dysproporcja między wartością aktywów funduszu [164 mln zł — red.] a giełdową wyceną [83 mln zł — red.]. Wynika ona z tego, że inwestorzy nie do końca potrafią wycenić portfel. Chcemy zmniejszyć różnicę. W ciągu 6-12 miesięcy sprzedamy siedem-osiem spółek. Gdy akcje zamienimy na gotówkę, nie będzie wątpliwości, ile są warte — mówi Krzysztof Nowiński.
W portfelu jest 16 spółek, w tym notowane na giełdzie: Tell, Hardex, Instal Lublin, Advadis, Mirbud, EMC, Rank Progress, Call2Action i Iternity. Prezes nie chce mówić, które pójdą pod młotek jako pierwsze. Na dłużej na pewno zostanie Tell. Po uporządkowaniu portfela fundusz poprosi o kapitał.
— Chcemy zdobyć 60-100 mln EUR, m.in. od EBOR, ale nie dzięki emisji akcji, ale stworzenie dedykowanego wehikułu — tak jak działa BBI Seed Fund. Taka struktura jest bardziej zrozumiała dla inwestorów instytucjonalnych, zwłaszcza zagranicznych, i optymalna podatkowo — mówi Krzysztof Nowiński.