Stołeczna prokuratura podejmie na nowo umorzone wcześniej śledztwo w sprawie interesów gracza giełdowego Witolda W., któremu żona byłego ministra skarbu Andrzeja Mikosza pożyczyła 370 tys. dolarów. Pożyczka ta stała się powodem odwołania Mikosza.
Odpowiednie polecenie w tej sprawie Prokuratura Apelacyjna w Warszawie (PA) wydała już Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Poinformował o tym w piątek PAP rzecznik prasowy PA Zbigniew Jaskólski.
Powiedział, że w wyniku analizy akt umorzonej sprawy PA uznała tę decyzję za przedwczesną; uznano, iż prokuratura okręgowa "nie wyjaśniła wszystkich okoliczności sprawy". Odmówił podania, na czym polegają wytyczne PA dla prokuratury okręgowej. "To wewnętrzny dokument prokuratury" - dodał.
Według piątkowej "Rzeczpospolitej", jest szansa, że prokuratura rozwikła teraz sprawę pożyczki dla Witolda W.
Premier Kazimierz Marcinkiewicz zdymisjonował Mikosza w początkach stycznia, po tym jak "Rz" ujawniła kulisy pożyczki. Gazeta napisała, że warszawska prokuratura przedwcześnie umorzyła śledztwo w sprawie majątku i interesów Witolda W., który obraca na warszawskiej giełdzie dziesiątkami milionów złotych.
Według "Rz", w grudniu 2002 r. żona Mikosza - ze wspólnego małżeńskiego majątku - pożyczyła matce Witolda W. 370 tys. dolarów. Generalny inspektor informacji finansowej podejrzewał, że Witold W. i jego rodzice piorą "brudne pieniądze", o czym powiadomił prokuraturę. Witold W. tłumaczył, że pieniądze na wielomilionowe inwestycje ma m.in. z pożyczek.
Witold W. jest już oskarżony o manipulacje kursem giełdowego Kopeksu.