Referendum w sprawie ratyfikacji konstytucji UE powinno w Polsce odbyć się razem z wyborami prezydenckimi. To gwarantuje uzyskanie wymaganej frekwencji - powiedział premier Marek Belka, który gościł w poniedziałek na XII Forum Gospodarczym odbywającym się w Ciechocinku.
Belka przypomniał, że aby referendum było wiążące, frekwencja musi przekroczyć 50 proc. "Wybory prezydenckie cieszą się u nas największą popularnością i warto to wykorzystać" - dodał.
Zdaniem premiera, powierzenie sprawy ratyfikacji konstytucji parlamentowi jest zbyt ryzykowne. "W całej Europie to elity są entuzjastami Traktatu Konstytucyjnego, natomiast społeczeństwa patrzą na to bardziej sceptycznie. Jak w wielu przypadkach, Polska jest takim dziwolągiem, że u nas elity ścigają się w przepowiadaniu czarnych scenariuszy, a ludzie obserwują, mają swój rozum i pytani w sondażach mniej więcej w proporcji trzy do jednego opowiadają się za przyjęciem traktatu" - dodał premier.
Szef rządu podkreślił, że sprawa referendum konstytucyjnego jest priorytetowa, ale nie zmienia jego zdania na temat kalendarza wyborów krajowych. "Uważam, że SLD powinien jak najszybciej zgłosić wniosek o samorozwiązanie Sejmu. Minimum co powinien uczynić, to głosować za wnioskiem w tej sprawie, który będzie postawiony przez marszałka Cimoszewicza 5 maja" - zaznaczył Belka.
Premier nie chciał ujawnić, kiedy przyjmie dymisję wicepremiera Jerzego Hausnera.
Podczas rozpoczynającego się w poniedziałek w Ciechocinku XII Forum Gospodarczego Marek Belka wygłosił inauguracyjny wykład, w którym przedstawił swój punkt widzenia na dotychczas dokonane przemiany w dziedzinie gospodarki.