Akcje Benefitu Systems traciły w piątek po południu 5,1 proc., choć spółka opublikowała wyniki w większości lepsze od oczekiwań rynku. Spadek zaskoczył Mikołaja Stępnia, analityka DM BOŚ. Jego zdaniem nie oznacza jednak, że inwestorzy źle ocenili sam raport.
— Od poprzednich wyników kurs Benefitu Systems wzrósł o około 18 proc., nawet uwzględniając piątkowy spadek. Rynek miał więc już dość wysokie oczekiwania. Wyniki je spełniły, ale zabrakło wyraźnego pozytywnego zaskoczenia, które mogłoby dać impuls do dalszych zwyżek — mówi analityk.
Przecenę interpretuje przede wszystkim jako realizację zysków po wcześniejszym mocnym zachowaniu akcji.
Najpierw skala
Benefit Systems chce dalej zwiększać skalę biznesu poza Polską, nawet jeśli oznacza to wolniejsze dochodzenie do rentowności. Najlepiej widać to w Turcji, gdzie grupa podniosła plan tegorocznych otwarć z około 30 do około 35 klubów i nadal mierzy w przyrost liczby kart MultiSport o około 70 tys.
Turecki biznes kartowy wciąż nie osiągnął progu rentowności na poziomie EBIT, ale zarządu na razie to nie niepokoi.
— Turcja to nowy rynek, na którym dopiero rozwijamy działalność. Obecnie działamy w trzech miastach — mówi Marcin Fojudzki, członek zarządu Benefitu Systems ds. finansowych.
Spółka woli inwestować w wejście do kolejnych miast, sprzedaż i rozbudowę zespołów niż przykręcić inwestycje, by szybciej pokazać dodatni wynik. Zarząd przekonuje, że na obecnym etapie ważniejsza jest skala niż krótkoterminowy break-even.
Benefit wybiera wzrost organiczny
Dalsza ekspansja ma być prowadzona przede wszystkim własnymi siłami. To zmiana po okresie dużych przejęć. W maju 2025 r. Benefit Systems sfinalizował zakup tureckiej Grupy MAC za 431,6 mln USD, czyli około 1,7 mld zł. Dzięki transakcji grupa przejęła 123 kluby fitness i pięć butikowych studiów (obecnie sieć liczby 163 kluby).
Teraz zarząd zapowiada, że zarówno w Turcji, jak i na pozostałych rynkach zagranicznych rozwój będzie oparty głównie na nowych otwarciach. W Polsce pole do dalszej konsolidacji jest już, zdaniem Marcina Fojudzkiego, mniejsze.
— Wydaje się, że proces konsolidacji na rynku polskim bardziej dobiega końca, niż jest w pełnym rozkwicie — mówi członek zarządu Benefitu Systems.
Benefit nie zamyka jednak drzwi przed kolejnymi transakcjami. Jeśli pojawią się atrakcyjne kluby na sprzedaż, będzie je analizował. Bazowym scenariuszem pozostaje jednak wzrost organiczny.
Spółka nie widzi natomiast większych zmian w otoczeniu konkurencyjnym w Polsce. Zdaniem zarządu konkurencja nie jest ani bardziej, ani mniej agresywna niż w poprzednich kwartałach. Benefit zakłada dalszy wzrost liczby kart przede wszystkim dzięki szerokiej ofercie i rozbudowywanej infrastrukturze fitness, a nie zmianie polityki cenowej.
Dobre wyniki, ale bez fajerwerków
Drugi kwartał przyniósł dalszą poprawę wyników grupy. Przychody zwiększyły się o 33,4 proc. — do 1,46 mld zł, o 1,8 proc. powyżej konsensu PAP Biznes wynoszącego 1,43 mld zł.
EBITDA wzrosła o 40,9 proc. — do 459,1 mln zł i była o 2,2 proc. wyższa od oczekiwań rynku na poziomie 449,3 mln zł. Gorzej wypadł EBIT: zwiększył się o 31,5 proc. — do 265,7 mln zł, ale był o 6,3 proc. niższy od konsensu wynoszącego 283,5 mln zł.
Zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej sięgnął 222,2 mln zł i był o 55,5 proc. wyższy niż rok wcześniej. Tym samym o 11,1 proc. przebił konsensus PAP Biznes, który zakładał 200 mln zł.
Mikołaj Stępień ocenia raport jako dobry, choć nie widzi w nim dużego pozytywnego zaskoczenia.
— Na tle konsensu PAP większość kluczowych pozycji wypadła zgodnie z oczekiwaniami, a raportowany zysk netto był zauważalnie wyższy. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku Benefity Systems porównywanie raportowanych wyników jest utrudnione przez dużą liczbę korekt księgowych — mówi analityk DM BOŚ.
Dlatego większą wagę przykłada do własnych prognoz skorygowanych wyników. Na tym poziomie zyski operacyjne Benefitu Systems były zgodne lub lekko lepsze od jego oczekiwań.
Do raportowanego zysku netto trzeba podchodzić szczególnie ostrożnie. Zastosowanie standardu MSR 29 dotyczącego gospodarek hiperinflacyjnych podbiło wynik brutto i netto związany z działalnością w Turcji o 97,2 mln zł.
Słabiej od prognoz Mikołaja Stępnia wypadł również skorygowany zysk netto — był o około 20 proc. niższy. Analityk zwraca jednak uwagę, że odpowiadała za to przede wszystkim zaskakująco wysoka efektywna stawka podatkowa.
— Nie przywiązywałbym do tego na razie dużej wagi, ponieważ podatki kasowo zapłacone przez spółkę nie odbiegały od poprzednich kwartałów. Wygląda więc na to, że odchylenie miało głównie charakter księgowy — tłumaczy Mikołaj Stępień.
Gotówka ważniejsza od księgowości
Najbardziej pozytywnym elementem raportu jest jego zdaniem generacja gotówki operacyjnej.
— Przy dużej liczbie korekt księgowych jest to dobre potwierdzenie jakości wyników i tutaj obraz pozostaje bardzo dobry — mówi analityk DM BOŚ.
Benefit zakończył półrocze ze wskaźnikiem długu netto do EBITDA na poziomie około 0,5x po wyłączeniu wpływu MSSF 16. Spółka wróciła też do dodatnich operacyjnych przepływów pieniężnych.
Mikołaj Stępień nie wskazuje w raporcie jednego istotnego elementu, który oceniałby zdecydowanie negatywnie. W kolejnych kwartałach oczekuje dalszej poprawy wyników wraz ze wzrostem skali działalności.
— Dodatkowym wsparciem powinna być stopniowa poprawa rentowności biznesu fitness w UE oraz biznesu kart sportowych w Turcji — mówi analityk DM BOŚ.
Polska nadal najważniejsza
Polski biznes zwiększył w drugim kwartale przychody o 18 proc. — do 838 mln zł. EBIT wzrósł o 13 proc. — do 216 mln zł.
Na koniec czerwca Benefit miał w Polsce 1,876 mln kart sportowych, o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Liczba karnetów B2C zwiększyła się o 27 proc. — do 360,8 tys.
Grupa zarządzała 296 klubami fitness. Zarząd spodziewa się, że większość zaplanowanych na ten rok otwarć przypadnie na trzeci i czwarty kwartał. Benefit podtrzymuje cel zwiększenia w całym 2026 r. liczby kart w Polsce o co najmniej 130 tys.
W drugim kwartale na marżę biznesu kartowego wpływała większa aktywność użytkowników, szczególnie w czerwcu. Jednocześnie wyniki klubów fitness poprawiały się wraz ze wzrostem skali i efektywności.
Średni przychód na kartę wzrósł w drugim kwartale o około 3 proc., a na początku trzeciego kwartału o około 4 proc. rok do roku. Zarząd nie widzi przy tym istotnych zmian w strukturze klientów i zakłada, że wzrost cen pozostanie zbliżony do inflacji.
Zagranica poprawia wyniki
Na pozostałych rynkach Unii Europejskiej — w Czechach, Bułgarii, Słowacji i Chorwacji — przychody zwiększyły się o 30 proc. — do 376 mln zł.
EBIT wzrósł o 51 proc. — do 38 mln zł. Liczba kart sięgnęła 733,8 tys., a karnetów B2C 78,6 tys. Grupa miała na tych rynkach 136 klubów fitness.
Motorem poprawy pozostaje biznes kart sportowych. Słabszym elementem są kluby fitness, na których wynikach ciąży duża liczba otwarć z ostatnich kwartałów.
— Spodziewamy się stabilizacji z lekko pozytywną tendencją w kolejnych kwartałach tego roku i siłą rzeczy również przyszłego — mówi Marcin Fojudzki.
Nowy klub na rynkach zagranicznych dochodzi obecnie do progu rentowności po około dziewięciu miesiącach, a pełne rozwinięcie działalności zajmuje mniej więcej dwa lata. Zarząd przyznaje, że po dużej fali ekspansji czas potrzebny na osiągnięcie rentowności się wydłużył.
Turcja nabiera znaczenia
Największą zmianę skali w wynikach grupy nadal widać w Turcji. Przychody tego segmentu wyniosły w drugim kwartale 249 mln zł. Wzrost wynika przede wszystkim z przejęcia Grupy MAC, ale rozwija się również biznes kart sportowych.
Na koniec czerwca z kart MultiSport korzystało tam 85,5 tys. osób. Benefit miał 163 własne kluby fitness działające pod markami MAC i MAC Studio.
Biznes kartowy utrzymał w Turcji dodatnią marżę brutto, choć Marcin Fojudzki zastrzega, że pozostaje ona jeszcze mocno zmienna i zależy m.in. od aktywności użytkowników.
Na razie priorytetem grupy pozostaje jednak zwiększanie skali. Benefit chce w tym roku otworzyć w Turcji około 35 klubów i nadal mierzy w przyrost liczby kart MultiSport o około 70 tys.
