Władze wskazują na dane, z których wynika, że przez ostatnie dziesięć lat ceny nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Berlinie wzrosły dwukrotnie.

- Odpowiedzialny za finanse członek władz pracuje nad propozycją mającą zapobiec spekulacji mieszkaniami – powiedział burmistrz Michael Müller w wywiadzie udzielonym Frankfurter Allgemeine Zeitung.
Potwierdził, że miasto rozważa skorzystanie z rozwiązania wprowadzonego w Nowej Zelandii, gdzie zakazano nabywania nieruchomości obcokrajowcom, z wyjątkiem Australijczyków.
Pomysł władz stolicy Niemiec jest krytykowany. Pojawiły się argumenty, że rozwiązanie może być sprzeczne z prawej Unii Europejskiej i nie dotyczyć jej mieszkańców. Inni argumentują, że restrykcje mogą być obchodzone przez transakcje zawierane na tzw. słupy.
Reiner Braun z firmy konsultingowej Empirica Institut wskazuje, że czynsze i ceny nieruchomości nie rosną z powodu zakupów przez obcokrajowców, ale z powodu icj niedostateczne podaży w mieście, które powiększa się o ok. 40 tys. nowych mieszkańców każdego roku
- Sposobem na pokonanie problemu, a nie jego objawów, jest eliminacja niedostatku mieszkań. Musimy budować 25 tys. mieszkań rocznie, czyli więcej niż 15 tys. obecnie, które będą miały zapewnioną dobrą komunikację – powiedział Braun.