Bez certyfkatu środowiskowego w Unii ani rusz

Łukasz Gromkowski
opublikowano: 2003-02-18 00:00

Podczas gdy norma ISO 9001 stała się dość powszechna i nawet doczekała się kolejnej edycji, normy środowiskowe powoli zyskują na znaczeniu. Przede wszystkim zostały docenione jako narzędzia w walce o udział w rynku.

Rynek Unii rozwijał się inaczej niż w krajach Europy Wschodniej. Dlatego w tych dwóch częściach kontynentu przedsiębiorcy mają różne podejście także do systemów zarządzania środowiskowego (SZŚ). Na obszarze UE certyfikacja systemu z wymaganiami ISO 14001 jest traktowana jako krok do rejestracji w systemie EMAS, zaliczanym do najważniejszych instrumentów realizacji polityki ekologicznej Unii. Wspólnota już od początku lat 90. realizuje koncepcję uregulowania relacji między środowiskiem a gospodarką.

Firmy należące do EMAS mają obowiązek sporządzania deklaracji środowiskowych i ich publicznego udostępnienia, co korzystnie wpływa na wiarygodność firmy jako organizacji zmniejszającej negatywne wpływy na środowisko. Ponieważ właśnie zaufanie klientów jest coraz ważniejszym czynnikiem umożliwiającym uzyskanie przewagi nad konkurencją, stosowane w Unii SZŚ skupiają się na EMAS.

— EMAS oraz ISO 14001 powinny być traktowane jako swojego rodzaju „dobrowolna konieczność” — mówi Piotr Gzylewski, kierownik ds. certyfikacji SGS Polska.

W Unii certyfikaty ISO 14001 są od kilku lat standardem, traktowanym jako jeden z elementów rozwoju firmy. W Polsce nadal są one błędnie uważane za szczyt osiągnięć w dziedzinie zarządzania środowiskiem. Tymczasem SZŚ jak każdy system wymaga ciągłego doskonalenia i kontrolowania. W UE posiadanie certyfikatu nie jest żadnym argumentem przy przetargach czy działaniach marketingowych, jednak jego brak jest już znaczącym minusem i z reguły dyskwalifikuje firmę na starcie. Mimo że w ramach Unii znikają takie ograniczenia jak cła i kontyngenty, w handlu zagranicznym tworzą się nowe bariery właśnie związane z brakiem lub nieuznawaniem certyfikatów.

— Kraje zachodnie, szczególnie te bogatsze, takie jak Niemcy, Szwecja czy Francja, mają więcej niż Polska firm wydających certyfikaty ISO 14001 oraz tych, które je otrzymują. Stopień świadomości potrzeby ochrony środowiska jest tam także wyższy — mówi Peter Hurinsky, inżynier ds. nadzoru projektów w Skanska Property Poland.