Nastroje popsuły spekulacje i obawy związane z rozwojem globalnej gospodarki i negatywnym wpływem spowolnienia na wyniki amerykańskich spółek, które właśnie zaczynają sezon raportów kwartalnych.

Z danych makro jakie we wtorek ujrzały światło na pierwszy plan wychodzą te o wynikach w handlu zagranicznym. Niestety okazały się mało obiecujące. Deficyt wzrósł w sierpniu do 48,33 mld USD, o ponad 1,3 mld wyższy od mediany prognoz ekonomistów. Miesiąc wcześniej wyniósł 41,8 mld USD.
Cieniem na Wall Street położyła się weryfikacja prognoz gospodarczych Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Tendencja była niestety jedna. Cięcie projekcji, co z miejsca ożywiło obawy o ogólno światową koniunkturę.
Równie nienajlepsze oczekiwania wyrażają analitycy wobec kwartalnych rezultatów spółek. Oczekują, że w przypadku firm wchodzących w skład indeksu S&P500 zyski obniża się o 4,2 proc. co w przypadku zrealizowania tego scenariusza, byłoby najgorszym wynikiem od sześciu lat.
Pozytywnie na tle wahającego się rynku prezentowały się papiery koncerny chemicznego DuPont. Branżowy lider zyskiwał momentami ponad 11 proc. po informacji, że ustępuje ze stanowiska dyrektor generalna Ellen Kullman.
Finisz sesji nie przyniósł istotnych rozstrzygnięć. Podczas gdy indeks DJ IA zyskał 0,08 proc., wskaźniki S&P500 i Nasdaq straciły odpowiednio 0,36 i 0,69 proc.