Bez zmiany prawa nie będzie autostrad

Agata Hernik
23-05-2006, 00:00

Brak pieniędzy i przyzwolenia społecznego przeszkadzają w rozwoju infrastruktury drogowej, najpoważniejszą barierą są jednak przepisy prawa.

Podczas styczniowej konferencji prasowej, zorganizowanej w Strykowie przy okazji oddania do użytku nowego odcinka autostrady A1, premier Kazimierz Marcinkiewicz mówił, że do końca 2013 r. na budowę dróg i autostrad wydamy ponad 100 mld zł z budżetu państwa. Obiecywał też, że z 91 mld EUR przyznanych Polsce przez Unię Europejską na lata 2007-13 na inwestycje drogowe zostanie przeznaczonych 20 mld EUR. Czy te ambitne założenia mają szansę na wykonanie? Możliwe, ale wcześniej z drogi do ich realizacji trzeba usunąć wiele przeszkód.

Plany są ambitne

Według planów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), do końca 2006 r. w Polsce będzie łącznie 743 km autostrad i 261 km dróg ekspresowych. Pod koniec roku 2009 — już 1072 km autostrad i 843 km dróg ekspresowych. W 2013 r. nasz stan posiadania powiększy się zaś do 1729 km autostrad i 1800 km dróg ekspresowych. W założeniach finansowych GDDKiA podają konkretne sumy — 9,2 mld zł w 2006 r., 38,1 mld zł w latach 2007-09 i 51 mld zł w latach 2010-13. Skąd środki? Mają pochodzić z Krajowego Funduszu Drogowego, funduszy Unii Europejskiej, pożyczek EBI i Banku Światowego, środków prywatnych i budżetu państwa.

Wciąż problemy

Zarząd GDDKiA uważa swoje założenia za możliwe do zrealizowania. Jednak nowe drogi nie powstaną tak długo, jak długo przeszkadza w tym obowiązujące prawo. Koniecznym warunkiem jest znowelizowanie trzech ustaw.

— Aby zrealizować program drogowy rządu, należy znieść bariery w procesie przygotowania inwestycji poprzez uporządkowanie systemu prawno-finansowego polskiej administracji drogowej. Należy znowelizować prawo zamówień publicznych, prawo ochrony środowiska i prawo ochrony przyrody, uporządkować przepisy o zagospodarowaniu przestrzennym, utrzymać specjalne zasady przygotowania inwestycji drogowych (tzw. specustawa) oraz zapewnić większe nakłady budżetowe (akcyza) na przygotowanie inwestycji — mówi Andrzej Maciejewski z GDDKiA.

Zmiany trzeba przeprowadzić dość szybko. Czas ucieka, a infrastruktura drogowa sama się nie rozwinie. Pieniądze z funduszy unijnych też nie będą czekać w nieskończoność. Możliwe również, że niedługo pojawią się nowe problemy.

— Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad już kilka miesięcy temu zwracała uwagę na występujące w polskim prawie bariery utrudniające proces inwestycyjny. Przedstawiane plany i założenia są z tymi barierami ściśle związane. Im dłużej prawo pozwala na długotrwałe protesty i odwołania w trakcie przetargów, im dłużej prawo ochrony środowiska zawiera nieścisłe zapisy — tym dłużej będzie trwało dostosowanie polskich dróg do standardu europejskiego. Wspomniana spec-ustawa, znacznie ułatwiająca wykup gruntów, będzie obowiązywała do grudnia 2007 r. Jeśli nie uda się jej przedłużyć, powstanie kolejny problem, kolejna bariera — prognozuje Andrzej Maciejewski.

Co jest nie tak

Dlaczego akurat te ustawy utrudniają rozwój dróg? Jakie nowelizacje są niezbędne?

— W prawie zamówień publicznych należy przede wszystkim dokonać zmiany nadmiernego formalizmu przy ocenie kwalifikacji wykonawcy i przy ocenie ofert. Trzeba skrócić przeciągające się procedury przetargowe oraz uelastycznić opis przedmiotu zamówienia. Kolejną barierą jest prawo o ochronie środowiska. W jego przypadku dowolność interpretacji zapisów ustawy, nieokreślone terminy uzgadniania i wydawania decyzji środowiskowych czy „nałożenie” systemu Natura 2000 na zaawansowane inwestycje w znaczny sposób utrudniają realizację wielu inwestycji drogowych. Bez likwidacji barier wypełnienie misji GDDKiA polegającej na budowie nowych dróg nie jest możliwe — tłumaczy Andrzej Maciejewski.

Wylicza też, że z powodu prawa o zamówieniach publicznych w 2005 r. zablokowano 98 inwestycji. Między innymi budowę autostrady A4 na odcinku Zgorzelec-Krzyżowa, dróg ekspresowych S8 — obwodnicy Wyszkowa i S1 — Pyrzowice-Podwarpie czy obwodnicy miasta Hrebenne.

Z powodu przepisów prawa ochrony środowiska zablokowano zaś 65 inwestycji, w tym budowę drogi ekspresowej S22 na odcinku Elbląg-Grzechotki, obwodnic Augustowa i Wasilkowa (DK 8 i 19) i autostrady A1 od Strykowa do granicy województwa łódzkiego.

Szykują się zmiany

— Do końca roku możliwa jest jednak zmiana przepisów ustawy o ochronie środowiska oraz specjalnej ustawy o drogach krajowych. Ta druga powinna obowiązywać również w przyszłym roku i dotyczyć także rozbudowy sieci dróg gminnych — mówi Przemysław Gosiewski, szef klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.

Piotr Stomma, wiceminister transportu, zapowiada, że projekt zmian ustawy o ochronie środowiska niedługo zostanie skierowany do konsultacji społecznych. Przemysław Gosiewski zapowiada też zmiany w ustawach o zamówieniach publicznych, o transporcie lądowym oraz w Narodowym Planie Rozwoju.

Inne bolączki

Uporządkowanie przepisów nie załatwi jednak wszystkich problemów. Z planami inwestycji drogowych też jest różnie. Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła brak stabilności w tworzeniu skutecznych rozwiązań systemowych, dotyczących budowy autostrad i dróg ekspresowych. W informacji o wynikach kontroli funkcjonowania transportu drogowego i kolejowego w latach 1990-2004 z listopada 2005 r. czytamy m.in.: „W latach 1990-2004 wybudowano zaledwie 340 km autostrad. Niezadowalający postęp w ich budowie był przede wszystkim skutkiem nierozwiązanego problemu, dotyczącego stworzenia jednolitego i wewnętrznie zgodnego modelu ich budowy i finansowania”.

Teraz premier Marcinkiewicz zapowiada budowę 500 km autostrad i 1,5 tys. km dróg ekspresowych do 2013 roku. Jednak bez pieniędzy żadna inwestycja nie ruszy z miejsca. A w kasie pustki…

— Wielokrotnie podkreśla się, że problemem przy budowie dróg są pieniądze. Ciągle brakuje środków na przygotowanie inwestycji. Szczególnie niedobrze sytuacja przedstawia się w tym roku, bo poprzedni rząd zmniejszył o połowę odpis z akcyzy na drogi. Są dostępne środki na realizację kolejnych zadań, jednak bez sporządzenia odpowiedniej dokumentacji, badań archeologicznych, projektów, analiz środowiskowych czy wykupu gruntów budowa dróg jest zagrożona. Środki finansowe na drogi są „znaczone” — tzn. nie można swobodnie dokonywać ich przesunięć między budową a przygotowaniem. Pieniądze na budowę w większości przypadków daje Unia Europejska, która akceptuje konkretny projekt i potem kontroluje jego realizację — tłumaczy Andrzej Maciejewski.

Im dłużej trwa realizacja inwestycji, tym staje się ona droższa. A autostrady nie buduje się w jeden dzień. Proces przygotowania budowy to średnio 88 miesięcy, a budowa — 24 miesiące. Przygotowanie to okres podstawowy, czasochłonny i kosztowny, a w Polsce brakuje na te działania środków. Wystarczy zresztą spojrzeć na udział w PKB nakładów na inwestycje modernizacyjne i rozwojowe w transporcie. Według standardów UE jest to 1-1,5 proc., a w Polsce — 0,3 proc.

Trzeba także zauważyć, że budowa autostrad prawie zawsze spotyka się ze sprzeciwem. Protestują mieszkańcy gmin, przez które wytyczona jest droga, organizacje ekologiczne, firmy biorące udział w przetargach. Często ich argumenty są trudne do zbicia. Niby wszyscy chcą nowoczesnych dróg. Optyka zmienia się jednak, gdy autostrada ma być budowana za miedzą.

— Kiedy konkretna inwestycja ma przechodzić w okolicy naszego miejsca zamieszkania, wówczas rodzą się problemy. Te kwestie są codziennością przy planowaniu, projektowaniu i budowie kolejnych tras, a obwodnic w szczególności — mówi Andrzej Maciejewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Bez zmiany prawa nie będzie autostrad