Bezrobocie dopiero zaczyna bić rekordy

Jacek Zalewski
opublikowano: 2002-01-23 00:00

Tyczkarz wszech czasów Siergiej Bubka opracował sportowo- -biznesową taktykę poprawiania rekordu świata. Dokładał na kolejnych mityngach tylko po 1 cm, inkasując każdorazowo po kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Nieodpowiedzialne pobicie rekordu o 3 cm przyniosłoby mu duże straty finansowe.

Niestety, stopa zarejestrowanego bezrobocia w Polsce zachowuje się zupełnie inaczej. W listopadzie wyniosła 16,8 proc., zbliżając się do ustanowionego w lipcu roku 1994 niechlubnego rekordu III RP, wynoszącego 16,9 proc. Sytuacja gospodarcza w grudniu nie mogła nastrajać optymistycznie i było raczej pewne, iż ów rekord zostanie pobity — ale w stylu Bubki, czyli do poziomu 17,0. Tymczasem stopa bezrobocia uniosła poprzeczkę ponad rekord nie o 1 cm, lecz aż o 5 — do wysokości 17,4! Nie wiadomo zresztą, czy sędziowie nie skorygują pomiaru i nie jest to już 17,5 proc. GUS po pewnym czasie doprecyzowuje dane wstępne — niestety, zwykle na gorsze. A w ogóle trzeba przypomnieć, iż cały czas operujemy tylko pojęciem bezrobocia zarejestrowanego, mierzonego w stosunku do ludności zawodowo czynnej.

Od dwóch lat „PB” publikuje wykres stopy bezrobocia, w którym daje się zauważyć charakterystyczną graficzną powtarzalność (patrz wyżej). Dlatego nie mamy problemów z opracowaniem dosyć dokładnej prognozy. Rok temu o tej porze typowaliśmy — na podstawie samego wykresu — grudniowe bezrobocie w granicach 17,0-17,1 proc. Okazało się, że i tak byliśmy optymistami. Ale co do jednej rzeczy mieliśmy absolutną pewność — iż jedno z głównych założeń makroekonomicznych rządu Jerzego Buzka (15,4 proc. bezrobocia w grudniu 2001 r.) od początku czyni wykonanie budżetu nierealnym.

W projekcie budżetu na rok 2002 — tym złożonym 30 września i już nie rozpatrywanym przez nowy Sejm — rząd AWS założył na kolejny grudzień stopę 18,8 proc. Wydawało się, że rząd SLD-UP--PSL, który 23 listopada wniósł własny projekt, ten abstrakcyjny wskaźnik urealni. I rzeczywiście, dokonał twórczej poprawki, ale... na korzyść. Jednym z filarów budżetu obecnie rozpatrywanego przez Sejm jest grudniowe bezrobocie... 18,6 proc. Na jakich iluzjach ekipa Leszka Millera opiera swój urzędowy optymizm?

Niedziela będzie dokładnie setnym dniem (licząc od zaprzysiężenia 19 października) rządu SLD-UP-PSL. Kończy się pierwszy z trzech etapów, określonych przez premiera w exposé. Wydaje się, że po wczorajszym komunikacie GUS rząd powinien na posiedzeniu w piątek dokonać pilnej korekty założeń makroekonomicznych budżetu. Polecamy powyższą infografikę — naprawdę jest wiarygodna.