Bezrobocie nieco spadło, ale ożywienia nie widać

Lesław Kretowicz
opublikowano: 2002-05-24 00:00

Bezrobocie w kwietniu spadło do 17,8 proc. To jedna z wielu pozytywnych informacji opublikowanych przez GUS. Jednak zdaniem statystyków nie można jeszcze mówić o stałym ożywieniu.

Zdecydowana większość opublikowanych wczoraj przez GUS wskaźników za kwiecień jest lepsza niż wyniki z marca. Nie można jednak jeszcze zaryzykować twierdzenia o nadejściu odbicia w gospodarce. Szczególnie w przypadku bezrobocia — jego spadek z 18,1 proc. w marcu to efekt sezonowy.

Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu kwietnia 2002 r. wyniosła blisko 3,204 mln osób, co stanowi 17,8 proc. ludności aktywnej zawodowo. Oznacza to spadek o 0,3 proc. w stosunku do marca, ale wzrost o 1,8 proc. w stosunku do kwietnia 2001 r.

— Spadek liczby osób pozostających bez pracy nastąpił dzięki pracom sezonowym, interwencyjnym robotom publicznym oraz spisowi powszechnemu, więc nie można przykładać do tej liczby zbyt dużej wagi — mówi Janusz Witkowski, wiceprezes GUS.

Perspektywy nie są jednak optymistyczne — 1,4 tys. firm zadeklarowało w najbliższym czasie zwolnienie 47,5 tys. pracowników.

Wiceprezes GUS podkreślił, że w stosunku do marca w kwietniu poprawiły się prawie wszystkie wskaźniki ekonomiczne. Odnotowano niewielki wzrost produkcji sprzedanej przemysłu. Inflacja uległa dalszemu osłabieniu. Spadły realne wynagrodzenia brutto, jednak wzrosła ich siła nabywcza.

Nie najlepsza natomiast jest nadal sytuacja eksporterów — tylko 59 proc. firm eksportujących ponad połowę swojej produkcji wypracowało zysk. Tym samym maleją szanse, że eksport znów będzie motorem napędowym polskiej gospodarki.