Bezruch w Globe Trade Centre

Emil Górecki
opublikowano: 2015-03-24 00:00

Spółka nie ma pieniędzy na zakupy ani pozwoleń na budowę zapowiadanych galerii. Po raz kolejny ma... straty.

Inwestorzy dewelopera Globe Trade Centre (GTC) od kilku lat czekają na jakikolwiek sukces. Od 2009 r. spółka poniosła blisko 760 mln EUR straty na poziomie netto, a jej kurs nadal spada. Po ogłoszeniu wyników za 2014 r. — strata wyniosła 177 mln EUR — kapitalizacja skurczyła się o 4,2 proc., mimo że spółka już w styczniu zapowiedziała przeszacowanie wartości nieruchomości.

Erez Boniel (na fot. z lewej), członek zarządu GTC
Fot: Marek Wiśniewski, "Puls Biznesu"

— Przeszacowanie w dół wartości naszego portfela dotyczy nieruchomości na południu Europy i w mniejszych miastach. To potwierdza przyjętą drogę restrukturyzacji — mówi Erez Boniel, członek zarządu GTC ds. finansów.

Spółka od dwóch lat stoi w miejscu. Zarząd przygotował strategię rozwoju opartą na kupowaniu starszych nieruchomości, której z braku pieniędzy nie może realizować. Od zeszłego lata stara się przekonać fundusze do poparcia kolejnej w ostatnich latach emisji akcji. Nie prowadzi żadnej większej budowy, bo czeka na pozwolenia na dwie galerie w Warszawie.

— Do połowy roku spodziewamy się pozwolenia dla Galerii Północnej, potem dla Galerii Wilanów. Na pierwszą nie musimy ponosić dużych nakładów, do udzielenia kredytu musimy zainwestować jeszcze około 10 mln EUR — twierdzi Erez Boniel. Na brak inwestycji w GTC zwraca uwagę Maciej Wewiórski, analityk DM BOŚ Banku. Jego zdaniem, ponad 80 mln EUR gotówki w kasie spółki to za mało na jej potrzeby, a w tegorocznym planie inwestycyjnym jest tylko Galeria Północna.

— Czy to już koniec przeszacowań portfela spółki? Straty, które pojawiły się w IV kw. zeszłego roku, nadal są duże. Przy poprawie koniunktury zwykle ujemne przeszacowania nie urywają się nagle, ale ich skala maleje. Tego jeszcze nie widać — mówi Maciej Wewiórski.