Biały Dom popsuł nastroje na rynkach akcji

(Marek Druś)
opublikowano: 2005-06-08 22:04

Amerykańskie rynki akcji kończyły sesje spadkami mimo utrzymywania się lekkiej przewagi wzrostów przez większą cześć notowań. Zdecydowało o tym obniżenie prognozy tegorocznego wzrostu PKB przez Biały Dom i podwyższenie prognozy inflacji w czwartym kwartale. Pogorszenia nastrojów nie skompensował spadek cen ropy i paliw na zamknięciu sesji na NYMEX.

Amerykańskie rynki akcji kończyły sesje spadkami mimo utrzymywania się lekkiej przewagi wzrostów przez większą cześć notowań. Zdecydowało o tym obniżenie prognozy tegorocznego wzrostu PKB przez Biały Dom i podwyższenie prognozy inflacji w czwartym kwartale. Pogorszenia nastrojów nie skompensował spadek cen ropy i paliw na zamknięciu sesji na NYMEX.

Na zamknięciu środowych notowań Dow Jones tracił na zamknięciu zaledwie 0,06 proc. Nasdaq spadł o 0,34 proc., a S&P500 o 0,22 proc.

Biały Dom przedstawił najnowsze prognozy gospodarcze na 2005 rok. Prognoza wzrostu PKB została obniżona do 3,4 proc. W grudniu szacowano go na 3,5 proc. Zaniepokojenie wywołało podwyższenie prognozy inflacji w IV kwartale do 2,9 proc. Pod koniec ubiegłego roku Biały Dom szacował ją na 2,0 proc. Zwiększona podaż akcji pod koniec sesji wynikała także z obaw wiążących się z czwartkowym wystąpieniem szefa Fed Alana Greenspana przed Połączoną Komisją Gospodarczą Kongresu.

Najmocniej drożejącym blue chipem z indeksu Dow Jones był General Motors. Kirk Kerkorian nie kupił w wezwaniu tyle jego akcji ile planował, co część analityków uznała za sygnał, iż inwestorzy wciąż nie tracą nadziei na poprawę sytuacji koncernu.

Zdrożały akcje Texas Instruments. Potentat rynku chipów stosowanych w telefonach komórkowych po wtorkowej sesji podwyższył prognozę zysku w drugim kwartale.

MD