Sierpień był trzecim z rzędu miesiącem, kiedy spadał Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI). Można z tego wnioskować, że wzrost cen był krótkookresowy i związany z wejściem Polski do UE, jesienią ceny będą stopniowo spadały - uważa Maria Drozdowicz z Bureau for Investments and Economic Cycles (BIEC).
Wskaźnik WPI informuje o kształtowaniu się cen konsumpcyjnych w perspektywie najbliższych 4-6 miesięcy.
"Trudno na razie ocenić siłę i długość trwania tego trendu spadkowego, zwłaszcza w sytuacji, gdy trwa ożywienie gospodarcze, a więc na ogół mamy do czynienia z niezbyt sprzyjającymi warunkami do ograniczania inflacji" - wyjaśniła Drozdowicz w opublikowanym we wtorek raporcie BIEC.
Według BIEC, w najbliższych miesiącach spadek inflacji będzie już wyraźniej widoczny.
"Podobnie jak przed miesiącem, większość składowych WPI wskazuje na wyraźne hamowanie presji inflacyjnej, zarówno po stronie kosztów ponoszonych przez producentów, jak i po stronie popytu" - napisała Drozdowicz w komentarzu.
Dodała, że łagodny proces umacniania się złotego korzystnie wpływa na koszty zakupu importowanych surowców, a ceny surowców nie powinny w najbliższych miesiącach rosnąć tak szybko, jak w pierwszej połowie roku.
Analitycy BIEC zwracają także uwagę, że jak na razie można odrzucić tezę o pojawieniu się presji na wzrost płac w przedsiębiorstwach produkcyjnych.
"Dotychczasowa stagnacja realnych wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw nie wskazuje raczej na jej pojawienie się, co mogło by prowadzić do wzrostu jednostkowego kosztu pracy w najbliższej przyszłości. Zamiary przedsiębiorców co do kształtowania się cen na produkowane przez nich wyroby również pozostają stabilne" - uważają.
"Drugi kwartał przyniósł znaczne ograniczenie oczekiwań co do możliwości podnoszenia cen i takie pozostaną one w najbliższym czasie. Blisko 80 proc. producentów deklaruje utrzymanie cen na dotychczasowym poziomie" - wyjaśnili analitycy BIEC.
Jednocześnie, jak dodała Drozdowicz, w ostatnich miesiącach zwiększył się odsetek przedsiębiorstw, które zamierzają w najbliższym czasie zredukować ceny na swe wyroby.
"Ograniczeniu wzrostu cen, a tym samym redukcji inflacji, sprzyja słaby popyt wewnętrzny. Wysoka stopa bezrobocia, słaby wzrost wynagrodzeń oraz słabe zainteresowanie kredytem konsumenckim świadczą o braku ożywienia popytu wewnętrznego, a to z kolei będzie przeciwdziałać wzrostowi cen w najbliższej przyszłości" - uważa Drozdowicz.
czu/ ana/ mskr/