Billingi? Tak! Ale jakie?

Urszula Zalewska
opublikowano: 2005-09-12 00:00

Od 1 lipca 2007 r. sprzedaż energii zostanie całkowicie oddzielona od jej dystrybucji, a to spowoduje konieczność inwestycji w niezbędne rozwiązania informatyczne.

Zbliżające się zmiany w zasadach rozliczania energii elektrycznej są następstwem unijnej dyrektywy nr 54. W Polsce wprowadza je ustawa z 4 marca 2005 r. Oprócz oddzielenia sprzedaży od dystrybucji energii, najważniejsze zmiany to umożliwienie swobodnego wyboru dostawców także przez klientów indywidualnych (obecnie takie prawo przysługuje jedynie przedsiębiorstwom), wprowadzenie instytucji sprzedawcy z urzędu i nowe zasady bilansowania spółek obrotu przez operatora systemu dystrybucyjnego.

Wszystko od nowa

Zdaniem Tomasza Jachyry, architekta rozwiązań biznesowych w firmie SAP Polska, dostosowywanie systemów billingowych do przyszłej deregulacji rynku energetycznego przebiega dotychczas powoli.

— Zainteresowanie przedsiębiorstw energetycznych zakupem nowych systemów jest duże, ale rozmowy kończą się zazwyczaj bez konkretnych decyzji. Można odnieść wrażenie, że zakłady energetyczne czekają kto pierwszy da przykład — uważa Tomasz Jachyra.

Projekty modernizacji dotychczas używanych przez zakłady energetyczne systemów mogą okazać się niemożliwe do realizacji lub co najmniej niepraktyczne.

— Dotychczasowe doświadczenie pokazuje, że modyfikacja skali działania starszych systemów wymaga głębokich zmian w ich architekturze. Trzeba je praktycznie napisać na nowo i testować na własnej firmie, a to może być kosztowne — uważa Tomasz Jachyra.

Na rynku używano dotychczas kilkunastu systemów billingowych przeznaczonych specjalnie dla sektora energetycznego. Najpopularniejsze aplikacje krajowych dostawców to MultiZbyt Computerlandu, EnergoOS Informy oraz AWO/U firmy Spin. Konkurencją zagraniczną dla polskich systemów billingowych jest oferowany przez SAP pakiet Billing for Utilities.

Kłopotliwe przepisy

Wymianę systemów billingowych i dostosowanie ich do nowych regulacji rynku energetycznego utrudnia brak szczegółowych przepisów.

— Wiele wątpliwości może nastręczać chociażby procedura fakturowania sprzedaży, a raczej miejsca wystawiania faktur w powiązanych kapitałowo spółkach. Przedsiębiorstwa, w których wyodrębnione zostaną spółki - operatorzy systemu dystrybucyjnego oraz spółki obrotu, chcą raczej stworzyć centralny system wystawiania rachunków dla całej grupy. To przede wszystkim ograniczenie kosztów — wyjaśnia Rafał Hajduk, partner w kancelarii CMS Cameron McKenna.

Okazuje się, że polska ustawa to niemalże przetłumaczona dyrektywa unijna, a ta zawiera jedynie ogólne regulacje. Doprecyzowanie przepisów ma zapewnić prawo krajowe. To niestety zawiera luki. Tymczasem bez stworzenia dokładnych aktów prawnych, określających zasady funkcjonowania rynku po deregulacji, dostawcy tego typu systemów nie będą w stanie wprowadzić zmian w swoich rozwiązaniach.

Co najważniejsze

Przedstawiciele firm oferujących systemy billingowe mają rozbieżne zdania co do tego, jakie funkcjonalności systemów po deregulucji rynku będą najważniejsze.

— Nowoczesne systemy billingowe umożliwiają rozliczanie kosztów dostarczenia energii, wystawienie za nią rachunku, a także monitorowanie wszystkich usług, zleceń, reklamacji — wyjaśnia Cezary Wierzchołek z firmy Spin.

Według Tomasza Jachyry, podstawowym elementem decydującym o przydatności systemu będzie jego wydajność oraz możliwość współpracy z innymi systemami.

— Po wejściu w życie prawa energetycznego oraz konsolidacji branży koncerny energetyczne staną przed koniecznością obsługi o wiele większej liczby klientów. Bardzo ważnym czynnikiem decydującym w przyszłości o funkcjonalności systemu będzie więc jego wydajność. Aplikacja powinna obsługiwać do kilku milionów klientów. Postępująca informatyzacja przedsiębiorstw tego sektora wymusza także potrzebę łatwej i szybkiej integracji z innymi systemami funkcjonującymi w zakładach energetycznych, np. ERP czy Systemami Informacji Przestrzennej — wyjaśnia Tomasz Jachyra.

Zdaniem Cezarego Wierzchołka, dodatkowym atutem oferowanych obecnie systemów jest możliwość centralizacji baz odbiorców. Dla przedsiębiorstw branży oznacza to redukcję kosztów, a dla użytkowników wygodę.

— Dotychczas mieszkaniec jednego regionu energetycznego nie mógł na przykład zgłosić reklamacji w biurze w innym regionie. Firmy nie dysponowały bowiem centralną bazą, do której miałyby dostęp wszystkie biura. Teraz ma się to zmienić — uważa Cezary Wierzchołek.