Biuro numerów, czyli spór o relacje

Joanna Barańska
opublikowano: 2005-05-10 00:00

URTiP nie mógł narzucić Telekomunikacji warunków prowadzenia biura numerów, bo nie udowodnił, że... TP jest liderem rynku — orzekł sąd.

Biuro numerów Telekomunikacji Polskiej (TP) działa na razie tylko dzięki dobrej woli operatora. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie uchylił decyzję Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP), określającą zasady funkcjonowania owego biura.

W pierwotnej decyzji URTiP z 30 września 2003 r. TP nie podobało się niemal wszystko: od określenia usługi terminem „biuro numerów”, poprzez wymóg podawania ceny usługi jeszcze przed zgłoszeniem telefonistki i obowiązek aktualizowania danych, po umożliwienie zasięgania za jednym razem informacji o czterech numerach.

Przede wszystkim jednak TP kwestionowała swoją pozycję dominującą na rynku. Obowiązek prowadzenia biura numerów ciąży bowiem na liderze rynku, a zdaniem spółki, URTiP przyjął jej pozycję za pewnik, zamiast przeprowadzić w tej sprawie postępowanie. Po odwołaniu się TP urząd na początku zeszłego roku zmienił nieco decyzję: usługę nazwał „informowaniem o numerach abonentów sieci publicznych”, ale wymogi merytoryczne zostawił bez zmian.

— TP chciała, by dzwoniący mógł uzyskać informację najwyżej o dwóch numerach za jednym razem. Tłumaczyła, że inaczej może dojść do zablokowania linii — mówi Michał Sut, radca prawny URTiP.

Urząd nie rozumie też, dlaczego wymóg aktualizowania podawanych danych miałby być zbyt obciążający dla operatora.

Ostatnią, zmienioną już, decyzję operator zaskarżył do WSA i wczoraj teoretycznie wygrał: sąd uchylił ją i wstrzymał jej wykonanie. Przyczyny były tylko formalne: decyzję wydano na podstawie nieobowiązującego jeszcze rozporządzenia, nie zbadano dokładnie udziału TP w rynku. Co do wymogów merytorycznych, sąd przyznał rację URTiP.

Ciekawe jednak, że sama TP, już się do nich zastosowała: dzwoniąc na numer 118 913 można usłyszeć i informację o cenie i o tym, że można spytać najwyżej o cztery numery. Po co więc TP szuka sprawiedliwości w sądzie?

— Nadzór i operatorzy telefonii różnie rozumieją prawo telekomunikacyjne. URTiP nie powinien wykraczać poza ustawę i wydawać decyzji niemożliwych do wykonania. Wyroki sądów kształtują działania obu stron we wzajemnych relacjach — uważa Jerzy Kaczorek, adwokat reprezentujący TP.