Biznes krytykuje słowackie przepisy

Markiewicz Tadeusz, Guzi¸ska Karolina, Zgutka Ma·gorzata
opublikowano: 1999-12-17 00:00

Biznes krytykuje słowackie przepisy

Zakazy dotyczące ogłoszeń o pracy

Słowacki pracodawca zapłaci karę pieniężną za określenie w ogłoszeniu rekrutacyjnym wieku, płci, rasy i narodowości poszukiwanego kandydata. Polscy biznesmeni i przedstawiciele urzędów nie wyrażają jednoznacznej opinii w tej materii. Generalnie uważają, że pracodawca powinien mieć prawo do publikowania anonsów z kryterium wieku i płci.

Hanna Nogaj, dyrektor firmy konsultingowej IMC

- W Anglii istnieją zakazy dotyczące ogłaszania w anonsach wieku kandydata, jego płci, narodowości, rasy czy też religii. Dla firm czy agencji poszukujących pracownika oznacza to tyle, że mają one więcej ofert do odrzucenia. Jeżeli Unia Europejska uzna, że Polska musi wprowadzić te rozwiązania, to albo trzeba będzie je przyjąć, albo negocjować ich odrzucenie. Osobiście, nie mam nic przeciwko precyzowaniu na przykład wieku czy płci w ogłoszeniach. Faktem jest, że niektórych to jednak może razić.

Roman Kojzar, dyrektor zarządzający Sepulchre

- Zabranianie podawania w ogłoszeniu wieku czy płci poszukiwanego kandydata jest absurdem. W rzeczywistości taki zapis obróciłby się przeciw samym kandydatom. Ich droga do uzyskania pracy się wydłuży o czas niepotrzebnych spotkań z pracodawcą. Mimo że będą wysyłali aplikacje, to i tak na pierwszym spotkaniu odpadną. Stracą tylko niepotrzebnie czas. Oczywiście jestem zdania, że nie wolno stosować takich kryteriów, jak wyznanie czy narodowość. To byłaby przecież dyskryminacja. Jednak nie jestem pewny, czy w tej materii należy podawać restrykcje. Jestem zdania, że pewne rzeczy trzeba pozostawić odpowiedzialności ogłaszających.

Ryszard Pazdan, prezes firmy konsultingowej Atmoterm

- Nie podobają mi się próby narzucania ograniczeń drogą nakazową. Są one absolutnie nieskuteczne. Przecież szef zawsze zatrudni osobę, którą planował zatrudnić. Jeśli potrzebuje w firmie młodej, reprezentacyjnej sekretarki, to taką wybierze, chociaż w ogłoszeniu nie poda ani wieku, ani płci jako warunku przyjęcia do pracy. Sądzę, że podobne ograniczenia tylko skomplikują dalsze procedury rekrutacyjne w firmach, ponieważ swoje aplikacje przyśle więcej osób — także te, które nie będą miały szansy na otrzymanie danego stanowiska. Każdy, ubiegając się o pracę, powinien starać się nie przekraczać swoich kompetencji, a przecież zdarza się, że — w niektórych przypadkach — należy do nich nie tylko wykształcenie, ale także wiek i płeć. Wtedy należy te warunki umieścić w ogłoszeniu.

Hanna Bogacka, prezes firmy doradczej Pilat Polska

- Idea sama w sobie jest słuszna i należy ją propagować. Na nowych, wschodzących rynkach, takich jak Słowacja czy Polska, duża podaż pracowników i niedojrzałość rynku pracy powodują, że w ogłoszeniach rekrutacyjnych podaje się wiek i płeć — czego już dawno zaniechano na Zachodzie. Uważam jednak, że droga sankcji prawnych nie jest właściwa. Rynek dojrzewa poprzez uczenie się. Na przykład, jeśli media bardziej zaangażują się w walkę z tym problemem i będą podawały informacje, że człowiek innej rasy jest równie dobrym pracownikiem co biały, to społeczeństwa będą się uczyć. Tak samo jeśli firmy stanowiące wzorzec dla innych będą takie osoby zatrudniały, pozostałe przedsiębiorstwa będą się od nich uczyły. Trzecim mechanizmem nauki są nagrody. Gdyby jakieś gremium nagradzało pracodawców bez uprzedzeń, z pewnością byłoby to z większym pożytkiem dla rynku pracy, niż administracyjne kary, które mogą budzić skutek odwrotny do zamierzonego, a więc sprzeciw.

Rafał Wyszkowski, reprezentant Krajowego Urzędu Pracy

- Według naszych przepisów, zapisanych w ustawie o zatrudnianiu i przeciwdziałaniu bezrobociu, pracodawcy muszą się kierować zasadą równości. W polskich warunkach, de facto, obowiązek ten jest wypełniany przez te firmy, które szukają osób poprzez urzędy pracy. Nie dotyczy to więc stanowisk menedżerskich. KUP nie ma wpływu na ogłoszenia rekrutacyjne, publikowane poza urzędami pracy. Nie wykluczam, że z biegiem czasu przepisy mogą się zmienić i w tej materii. Naszym zdaniem, wymagania pracodawców czasem dotykają takich kwestii, które mogą urazić potencjalnego kandydata.

Marek Kuzaka, wiceprezes Europlakatu

- Jestem przeciwnikiem wprowadzania idiotycznych przepisów. A zakaz określania w ogłoszeniach rekrutacyjnych wieku, płci i narodowości kandydatów poszukiwanych przez pracodawcę tak właśnie postrzegam. Taki przepis niczemu nie służy. Pracodawca, jak będzie chciał przyjąć na stanowisko asystentki długonogą blondynkę (bo taka osoba odpowiada wizji jego firmy), to pomimo tego zakazu i tak to zrobi. Firmy określając przy ogłoszeniach zasady, jakie musi spełniać kandydat, robią to po to, by uchronić ludzi przed niepotrzebnym wysyłaniem aplikacji.

Katarzyna Wierska, doradca ds. personalnych w Jelfie

- Prawodawca nie powinien ingerować w kwestie związane z publikacją wieku i płci poszukiwanych kandydatów. Moim zdaniem, to byłaby już przesada. Są zawody, do których preferowane są kobiety, są zawody, do których nadają się wyłącznie mężczyźni. Podobnie jest w przypadku wieku. Mało który 55-latek będzie w stanie pracować jako przedstawiciel handlowy — spędzać wiele wyczerpujących godzin za kółkiem auta i na spotkaniach z klientem. Natomiast ograniczenia prawne mogłyby dotyczyć takich kwestii, jak narodowość, wyznanie czy rasa.