Umowę o wzajemnej ochronie inwestycji (BIT — Billateral Investment Treaty) z Portugalią Polska podpisała w 1993 r. Celem było przyciągnięcie portugalskich inwestycji. Zachęcić je miało m.in. poddanie sporów między firmami portugalskimi a państwem polskim pod międzynarodowy arbitraż. Umowa przewiduje 5-letnie okresy obowiązywania,chyba że któraś ze stron ją wypowie. Wygaśnięcie polsko-portugalskiego BIT ma nastąpić w październiku 2017 r.

Bez wypowiedzenia nastąpiłoby przedłużenie umowy na kolejnych 5 lat. Rząd jednak nie chce do tego dopuścić. Gdy rząd Portugalii nie zgodził się na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, polskiej stronie pozostało jej wypowiedzenie. Na 416 posłów głosujących w piątek nad projektem, za wypowiedzeniem opowiedziało się 415 (jeden się wstrzymał). Gdy Polska wypowie umowę Portugalii, wzajemne inwestycje będą jeszcze chronione przez 10 lat (okres przejściowy).
BIT z Portugalią zniknie jako pierwszy spośród wszystkich 23, które nasz kraj podpisał z państwami unijnymi przed akcesją Polski do wspólnoty. W tamtym czasie takie kontrakty miały uzasadnienie, ponieważ chroniły inwestycje w krajach o różnych systemach prawnych. Od pewnego czasu na rozwiązywanie BIT-ów nalega Komisja Europejska. Twierdzi, że nie mają one sensu między krajami UE i są niezgodne z prawem unijnym. Rząd PIS (podobnie jak rząd PO-PSL) chętnie pozbyłby się BIT-ów. Uważa, że międzynarodowe procesy arbitrażowe z zagranicznymiinwestorami są zbyt drogie dla budżetu państwa, a ewentualne spory z powodzeniem mogą rozstrzygać sądy polskie.