Zdaniem Helen Jewell, zastępczyni dyrektora inwestycyjnego w BlackRocku, recesja nadejdzie, ale nieco później niż się oczekuje. W połączeniu z utrzymującą się wysoką inflacją będzie negatywnie wpływać na marże firm, dlatego najlepiej poradzą sobie spółki o dużej sile rynkowej. Mimo że dynamika wzrostu cen w USA zaczęła spadać, analitycy rozpoczęli proces obniżek prognoz zysków.
Z uwagi na wysokie koszty pracy oraz materiałów, eksperci przewidują, iż roczna zmiana wyników amerykańskich spółek za I kwartał 2023 r. będzie znacznie gorsza niż za IV kwartał 2022 r. Przewidywania całoroczne również uległy pogorszeniu, a stratedzy rynkowi ostrzegają, że prawdziwy spadek oczekiwań dopiero przed nami, co może odbić się na kursach akcji.
Specjalistka z BlackRocka uważa, że nadszedł idealny moment, aby dokupić akcje spółek, które cechuje dobra wycena wskaźnikowa, zdrowy bilans, stabilne przychody i wzrost zysków.
Helen Jewell, która polecała dokupić akcje europejskich banków na kilka dni przed bankructwem banku Silicon Valley i problemami Credit Suisse, nadal widzi okazje w sektorze finansowym. Uważa, że banki będą korzystać z wysokich stóp procentowych, a duże pozycje w płynnych aktywach oznaczają, że ich sytuacja jest znacznie bardziej stabilna niż w 2008 r.
Ponadto ekspertka zauważyła, że spory spadek wycen w sektorze technologicznym stworzył kilka okazji, w przeciwieństwie do sektora surowcowego, który dobrze sobie radził tylko w ubiegłym roku.
Ponowne obawy o recesję spowodowały w marcu spore przesunięcie kapitału między sektorami giełdowymi. W modzie znowu są spółki technologiczne, których wyceny napędza spadek oczekiwań co do dalszych ruchów Fedu. Indeks Nasdaq 100 podniósł się w I kwartale 2023 r. o 19 proc., osiągając najlepszy wynik dla tego okresu od 2012 r. Słabo radzą sobie spółki cykliczne, popularne w zeszłym roku.
- Słowo klucz to rozproszenie między spółkami wysokiej i niskiej jakości. Szczególnie uwidoczni się ono w czasie publikacji wyników - uważa Helen Jewell.
