Bloomberg: Gra przeciwko emerging markets stała się masowa

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-09-11 20:56

Fundusze hedgingowe gremialnie obstawiają dalszą przecenę walut gospodarek rozwijających się wobec dolara, donosi agencja Bloobmerg.

Gra na dalsze osłabienie walut krajów emerging markets, zwłaszcza tych, których gospodarki opierają się na wydobyciu surowców, stała się powszechna, powiedział Bloombergowi Sam Diedrich, dyrektor w towarzystwie inwestycyjnym Pacific Alternative Asset Management. Jego zdaniem skutkiem może być wzrost zmienności na rynkach walut należących go tej grupy, jeżeli tylko fundusze zechcą dokonać modyfikacji w swoich portfelach.

- To już masowo stosowana strategia. W długim terminie nadal sądzę, że powinna być skuteczna, jednak można oczekiwać znaczących wahań – komentował Sam Diedrich w wypowiedzi dla Bloomberga.

W zakończonym tygodniu obliczany przez MSCI wskaźnik notowań walut krajów emerging markets do dolara znalazł się najniżej od 2009 r. W ciągu ostatnich 12 miesięcy spośród najważniejszych walut najwięcej, bo ponad 30 proc. wartości, i to po uwzględnieniu różnic w oprocentowaniu, straciły rosyjski rubel, brazylijski real i kolumbijskie peso. Notowaniom walut szkodzą spowolnienie gospodarcze i rynkowe zawirowania w Chinach, wyprzedaż surowców, a także perspektywa podwyżki stóp w USA.

- Wzrosła zmienność aktywów znajdujących się w portfelach funduszy, a skutkiem tego było zmniejszenie podejmowanego przez zarządzających ryzyka. Nie sądzę, żeby przygotowując się na dalszą przecenę walut emerging markets fundusze chciały obstawiać podwyżkę stóp procentowych Fedu – powiedział Sam Diedrich.

fot. Bloomberg