BM BGŻ o Wilbo

DI
opublikowano: 2011-04-27 12:25

Warto przypomnieć sobie o tej spółce za kilka miesięcy, uważa Tomasz Manowiec, makler z Biura Maklerskiego BGŻ.

Specjalista z Biura Maklerskiego BGŻ Tomasz Manowiec w upublicznionej dziś nocie informacyjnej z 21 kwietnia wziął pod lupę przetwórcę ryb, spółkę Wilbo.

„Zakończony niedawno rok obrotowy był najgorszym w historii spółki pod względem osiągniętych wyników finansowych. Przychody spadły w stosunku do 2009 r. o prawie 6 proc., przy czym sprzedaż najgorzej wyglądała w I połowie roku (-20 proc.) i dopiero w III i IV kwartale nastąpił powrót do dodatniej dynamiki, która wyniosła wtedy prawie 9 proc.„ – napisał makler. W dalszej części noty dodał: „Choć wyniki Wilbo za 2010 r. był bardzo złe, kondycja finansowa grupy jest stabilna i nie ma ryzyka problemów z finansowaniem działalności”.

Specjalista uważa, że bieżący rok obrotowy nadal nie będzie satysfakcjonujący pod względem raportowanych rezultatów. „Oczekujemy, że dynamika przychodów w 2011 r. wyniesie ok. 15 proc., co może się okazać konserwatywnym założeniem ze względu na niską bazę, duży nacisk na sprzedaż ze strony spółki i mocne wejście w segment tradycyjny. (...) rentowność brutto nadal będzie zbyt niska, by zapewnić uzyskanie dodatniej rentowności operacyjnej. Stąd również wynik netto po uwzględnieniu kosztów finansowych będzie ujemny (...). Obecne uwarunkowania makroekonomiczne są bardzo niekorzystne dla przetwórców ryb - drogie surowce i opakowania nie pozwalają na uzyskanie zadowalającej rentowności. Oczekuje się, że sytuacja poprawi się w przyszłym roku i dopiero wtedy spodziewamy się wypracowania zysku netto (pierwszy zysk może pojawić się w 4Q 2011 r.). W związku z tym perspektywa najbliższych miesięcy dla kursu akcji Wilbo pozostaje raczej negatywna (poniżej rynku), choć powinien on już stabilizować się na bieżących poziomach. Z drugiej strony, rynek ryb cechuje się dużą cyklicznością, dlatego odbicie w latach 2012-13 może być silne, więc warto będzie przypomnieć sobie o spółce za kilka miesięcy, grając pod poprawę wyników w kolejnych kwartałach” – zakończył Manowiec.