Analitycy prognozują, że wysoka cena ropy obniży tempo wzrostu w strefie euro, Wielkiej Brytanii i Japonii, ale negatywny wpływ na globalną gospodarkę zostanie złagodzony dzięki wyższym dochodom z wydobycia surowca w USA, Australii i Brazylii.
Ethan Harris and Aditya Bhave, ekonomiści BoAML podkreślają, że czynnikiem decydującym może być dolar amerykański. Jego umocnienie przyniosłoby „dalszą polaryzację” z większym kosztem dla importerów i większą korzyścią dla producentów, a osłabienie „odegrałoby rolę wyrównywacza”.
- Wyższe ceny ropy wydają się nieuniknione, a w naszej ocenie 100 USD za baryłkę jest łatwo osiągalne – napisali Harris i Bhave.
Ekonomiści BoAML wskazali szok naftowy jako jedno z trzech największych zagrożeń w przyszłym roku. Dwa pozostałe to wojna handlowej i chaotyczny brexit w Europie.
- Biorąc wszystko razem, uważamy że 100 USD za ropę zabierze 0,2 pkt. procentowego wzrostu w przyszłym roku. Może nie jest to duży wpływ, ale nie jest także trywialny – napisali ekonomiści BoAML.