Władzom gminy Puchaczów nie udało się dogadać z Bogdanką w sprawie umorzenia 20 mln zł długu z tytułu bezprawnie pobranego podatku za podziemne wyrobiska. Zarząd spółki twierdzi, że planowana prywatyzacja kopalni wyklucza taką możliwość.
Puchaczów, jedna z najbogatszych gmin Lubelszczyzny, może niedługo stać się bankrutem. Kopalnia Bogdanka domaga się od niej zwrotu podatku za podziemne wyrobiska. Swoje roszczenia kopalnia opiera na orzeczeniu Sądu Najwyższego z 12 marca 2002 r., stwierdzającym, że nie można traktować podziemnych wyrobisk kopalnianych jako nieruchomości, od których pobiera się podatek. Do tej pory, co roku, z racji tych zobowiązań spółka płaciła około 5 mln zł. Stanowiło to jedną czwartą przychodów gminy. Kopalnia Bogdanka przestała płacić zaraz po wyroku. Tak więc zostały do zwrotu podatki z czterech lat, około 20 mln zł.
— To cały nasz roczny budżet. W sumie kopalnia dostarczała połowę naszego dochodu. Pozostałe świadczenia wynikają z opodatkowania nieruchomości i składowania kruszywa — mówi Adam Grzesiuk, wójt gminy Puchaczów.
Dodaje, że Puchaczów starał się w spółce o rozłożenie zobowiązań na raty i umorzenie odsetek. Nie uzyskał jednak żadnej odpowiedzi.
Władze samej kopalni są dość powściągliwe w komentowaniu zaistniałej sytuacji. Przyznają jednak, że nie zamierzają rezygnować z gminnych pieniędzy.
— To wielka kwota i chcemy ją odzyskać. Trudno zrezygnować z dodatkowych dochodów w przeddzień prywatyzacji spółki — mówi Mirosłąw Taras, rzecznik spółki Lubelski Węgiel Bogdanka.
Obecnie roczne wpływy netto kopalni szacuje się na 30-40 mln zł. Uzyskanie dodatkowych 20 mln zł zwiększyłoby przychody Bogdanki o 70-50 proc.
Władze Puchaczowa zamierzają także domagać się od Ministerstwa Finansów rekompensaty oraz poręczenia kredytów, które umożliwią spłatę tych zobowiązań.
— To nie my ustalaliśmy prawo i ordynację podatkową. Brak takiego wsparcia spowoduje bankructwo finansów gminy — argumentuje Adam Grzesiuk.
Wójt Puchaczowa liczy się jednak ze sprzedażą części majątku, by uregulować roszczenia Bogdanki.
Okiem eksperta
Brakuje podstaw
Gmina Puchaczów praktycznie nie ma podstaw prawnych o ubieganie się o odszkodowanie z Ministerstwa Finansów. Sąd Najwyższy uznał, że podziemne wyrobiska nie są budowlami, które można opodatkować. Postępowanie gminy można w takiej sytuacji traktować jako swobodną interpretację prawa, która okazała się niewłaściwa. Oczywiście dotychczasowe doświadczenie wskazuje, że państwo raczej nie zostawi gminy z tym problemem.
Arkadiusz Michaliszyn ekspert ds. podatków, Cameron McKenna