Boimy się stracić pracę, cieszymy się na memy

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2020-04-10 17:00

Prawie połowa Polaków martwi się epidemią, a najbardziej – bardziej niż pozostali Europejczycy, ale mniej niż np. Japończycy – negatywnymi skutkami ekonomicznymi, w tym bezrobociem.

Kto się najbardziej martwi koronawirusem? Zmartwionych lub bardzo zmartwionych sytuacją najwięcej jest w Hiszpanii (68 proc. obywateli), Włoszech (65 proc.) i Francji (67 proc.). W Polsce takie odpowiedzi wskazało 47 proc. respondentów badania McCann Worldgroup przeprowadzonego w 20 krajach wśród 19,3 tys. osób.

30 proc. rodaków uważa, że rząd jest przygotowany do walki z epidemią, co plasuje nas w grupie państw, których obywatele wyżej cenią administrację. Gorzej oceniają ją m.in. Japończycy, Brytyjczycy, Niemcy, Francuzi i Amerykanie. Jednocześnie aż 63 proc. Polaków uważa, że z epidemią trzeba walczyć indywidualnie.

Połowa Polaków obawia się, że gospodarka ucierpi. Jesteśmy też wśród nacji, które najbardziej boją się utraty pracy w efekcie wstrzymania gospodarki podczas walki z epidemią. Taką obawę wyraża 29 proc. respondentów, więcej niż np. Niemców (27 proc.), Amerykanów (23 proc.), Brytyjczyków (20 proc.), Hiszpanów (18 proc.), Włochów (17 proc.) czy Francuzów (17 proc.). Polacy mają też małe zaufanie do pracodawców. Tylko 16 proc. sądzi, że działają w ich interesie. W pozostałych krajach, w których przeprowadzono badanie, nikt, poza Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, nie przekroczył 28 proc. wskazań. Polacy wierzą natomiast, że prywatne firmy są lepszym od rządu źródłem informacji mocniej niż większość nacji. Tak sądzi 12 proc. Polaków, mniej rządowi wierzą tylko mieszkańcy Chile, Hongkongu, Rosji, Kolumbii i Indii.

Spośród 20 badanych krajów mieszkańcy Polscy są w grupie, która mniej od innych obawia się, że dużo osób umrze (44 proc.), osoby z mniejszą odpornością będą izolowane (26 proc.) i skończą się zapasy (23 proc.).

Są za pesymistami, jeśli zapytać ich, co będzie, jeśli się zarażą koronawirusem – tylko 36 proc. uważa, że będzie ok. Najwięksi optymiście to Amerykanie (68 proc.), Kanadyjczycy (64 proc.) i Brytyjczycy (47 proc.). Najwięksi pesymiści to Japończycy (13 proc.), Włosi (18 proc.) i Hindusi (28 proc.).

Polacy nie cieszą się tak bardzo wolnym czasem, który zyskują dzięki epidemii - 10 proc. jest zadowolonych z wolnego od pracy, podczas gdy np. Rosjan - 23 proc. Nie pociesza ich także mniejsza emisja dwutlenku węgla (37 proc.) wobec np. 55 proc. w Kolumbii i Meksyku czy 51 proc. we Francji. Zaledwie 39 proc. rodaków docenia czas spędzony z rodziną, na co wskazuje np. 51 proc. Kolumbijczyków i 46 proc. Włochów. Mniej niż połowa z nas sądzi, że dzięki epidemii przewartościujemy nasze życie i zrozumiemy, co się naprawdę liczy, a w 12 krajach jest to ponad 50 proc. społeczeństwa, w tym w przypadku Niemiec – aż 68 proc. Cieszymy się za to, że będzie dużo fajnych memów – wskazuje na to 22 proc. Polaków, więcej jest tylko Rosjan (24 proc.), Japończyków (31 proc.) i Chilijczyków (32 proc.). [MAG]